• Bez kategorii

    W języku chińskim kryzys zapisuje się dwoma znakami – ” niebezpieczeństwo”… i „szansa”.

    Chyba staję się monotematyczna… czekam na wiosnę. Mam już po dziurki w nosie śniegu, niekontrolowanych łyżwiarskich popisów na chodnikach, ciepłych kurtek… Wiosny mi trzeba, wiosny. Koniec zimy czy przedwiośnie to taki czas tęsknoty. Za słońcem, nowalijkami, ciepłem… Gorąca herbata nie smakuje już tak dobrze, czegoś się chce…ale czego dokładnie- ciężko powiedzieć. I w tym całym marazmie o dziwo dobrze zająć się czymś, na co nigdy nie masz głowy. Bo przegonisz czarne myśli, zrobisz coś, na czym Ci zależało, a początek ciepła przywitasz zrealizowanym projektem. W tym roku zaczynam od małej rzeczy- materiałowej zazdrostki na kuchenne okno i pasujących do niej ściereczek kuchennych. Nic wielkiego (bo nie o to przecież chodzi),…

  • Bez kategorii

    Czy czujesz, że możesz się na sobie oprzeć?

    Po dłuższej ciszy… znów jest niedziela. Na blogu nie było mnie ponad rok, gdy tu panowała błoga cisza, życie toczyło się niezmiennie zaskakująco szybko. Za oknem pada, w pokoju pachnie herbatą z pomarańczą i rozmarynem ( jeśli nigdy nie wrzuciłaś do kubka zielonej gałązki- naprawdę polecam), a ja jak za za dawnych czasów siedzę piszę… Chyba tęskniłam za tym bardziej niż myślałam… Temat dziś zupełnie niekulinarny, ale pożądany jak ciepłe śniadanie w śnieżny poranek. I pytanie, które może być pierwszym promykiem wiosny w tym roku. Nawet jeśli nie za oknem, to w sercu. Początek lutego to już czas, kiedy tęsknię za ciepłymi promieniami słońca, dłuższym spacerem, kiedy męczy mnie noszenie…

  • Bez kategorii

    Doskonalenie się wymaga pracy jakościowej, nie ilościowej.

    I czasami naprawdę potrzeba przeżyć kilka dekad, żeby to stało się jednym z najważniejszych zdań. Przynajmniej na tę część życia… Niedziela, dom zaczyna pachnieć powoli karmelizowaną na patelni cebulą, pod ręką czeka ulubiony kubek z herbatą… Za oknami jakby już przedwiośnie. Dni są odczuwalnie dłuższe i jaśniejsze, a to tak naturalnie przekłada się na więcej siły, energii… i szybsze mycie okien. W tym roku ten dziwny przeskok między końcem zimy a pierwszymi zawiązkami wiosny jest naprawdę dobry. Cieszę się z dłuższych dni, kryzys czytelniczy minął na dobre, powoli układam nowy, tygodniowy rytm działania mnie samej i domu. Bo w życiu nieustannie coś się zmienia. Żeby uniknąć monotonii, albo zwyczajnie zbyt…

  • Bez kategorii

    Domowe plany i kolejna infekcja najmłodszego tak wciągnęły mnie w codzienność, że nawet w niedzielę nie pojawiłam się na blogu. Życie… Nieobecność nadrabiam tradycyjnie z herbatą w ręku… Radośnie założyłam sobie, że ten rok będzie przełomowy jeśli chodzi o liczbę przeczytanych książek. I tak, może to był dobry pomysł. Pochylam się już nad czwartą ( jedna była komiksem, więc skończyła się szybciej niż ugotowanie obiadu). Teraz czytam o odporności, a w międzyczasie pochłaniam książkę na klub dyskusyjny. Zawsze mam ze sobą coś do czytania i staram się wykorzystać każdą wolną chwilkę na lekturę. Ale to akurat wielki plus – myślenie przekuwam w działanie. Dziś w ramach terapii od rana zabrałam…

  • Bez kategorii

    Szczęście na części podzielę- dlatego Sylwestra obchodzę w niedzielę… I inne skrawki codzienności…

    Zaparzyć Ci herbaty? Slodzisz? A może trochę miodu lub cynamonu do tego? Słońce i wszelkie oznaki początku nowego dnia jakby jeszcze spały. Mam więc dziwne wrażanie, że stoję w garach nocą… Razem z moimi nieocenionymi towarzyszkami cotygodniowych spotkań dyskusyjnych mamy dziś sylwestra… Złożyło się na to kilka czynników, cieszę się bardzo. Na stole kuchnia bloku wschodniego, przede mną wieczór w doskonałym towarzystwie. Zapowiada się naprawdę dobry czas. Trochę w przedbiegach zabrałam się za czytanie już na konto nowego roku. Pod choinką znalazłam kilka pięknych książek, kilka wylicytował na aukcji i tym sposobem zagospodarowałam czytelniczo najbliższe tygodnie. Tematyka rozmaita- wychowanie nastolatka, książki rozwojowe, trochę duchowości, są jakieś opowiadania… Nie mogę się…

  • Bez kategorii

    Powrót, święta, podsumowanie roku…

    Najpierw życzenia. Bo święta od wczoraj rozsiewają już swój czar po wszystkich kątach domu. Niech to będzie dla Ciebie czas pełen spokoju i radości. Niech doładuje Twoje życiowe baterie… Wszelkiego dobra 🙂 Zupełnie nie czuję w tym roku świąt. Może jest to spowodowane tym, że ostatnie tygodnie przypominały jazdę rozpędzoną kolejką górską bez pasów. Nie spodziewałam się tak ostrego zakrętu jeszcze w tym roku, nadal pędzę kolejką… ale zaczynam powoli dostrzegać nową perspektywę, widoki… i widzę, że kolejka ma też innych pasażerów. Powoli zaczyna mi się to podobać… Tradycyjnie wigilię spędziliśmy w domu. W świątecznych piżamach. Nie obywa się bez świątecznego zatkanego nosa, inhalacji z majeranku i tymianku (moje ostatnie…

  • Bez kategorii

    Kiedy życie wkrada się z każdym oddechem… Jesienne smaki i skrawki codzienności…

    Wybacz moją niedzielną nieobecność. Z samego rana ruszyliśmy do szpitala. Wszyscy mają się dobrze. Zachwycaliśmy się wszędobylską mgłą, a potem pięknem Podlasia. Jesień, wszędzie jesień… Ten weekend mija spokojnie. Początek listopada co roku na chwilkę mrozi. Śniegu jeszcze nie ma, a na te dni wszystko zwalnia, przychodzi czas refleksji, tęsknoty. Życie kadruje się jakoś inaczej… I choć to czasami trudne, to też bardzo potrzebne. Jesteśmy ziarenkiem piasku w klepsydrze wszechświata. Ale bez kilku takich ziaren klepsydra byłaby niepełna… Jesiennie robi się też w kuchni. Napar z lipy z dodatkiem pomarańczy, cytryny i miodu podbił nasze serca. Podobnie jak dżem winogronowy. Choć czas przygotowania jest dość długi ( pestki w dżemie…

  • Bez kategorii

    O życie szare i monotonne, ile w tobie skarbów…

    Dzień zaczęłam naparem z lipy z cytryną i miodem. I sama nie wiem czy był tak mocny, czy tak kojący, że dzień przeminął sama nie wiem kiedy… Wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że pierwsza fala jesiennych smarków, kaszlu i temperatur ( nie tropikalnych i nie za oknem) już za nami. Może wreszcie złapię chwilkę oddechu i załapię się choć na kilka jesiennych spacerów w słońcu. Życie w cieniu inhalatora i gór chusteczek do nosa zupełnie wybiło mnie z rytmu. To dziwne, bo to przecież co roku się powtarza. A jednak zaskoczyło mnie intensywnością i długością. I przyznam Ci się, że zatęskniłam za gotowaniem, planowaniem i sprawczością, nawet tą…

  • Bez kategorii

    Smakować życie po kawałku..

    Dobrze z samego rana wyrwać się do lasu. Odetchnąć innym powietrzem. Pospacerować zbierając grzyby. Posłuchać szumu liści. Zachwycić się sarną… Grzybowej klęski urodzaju nie ma…albo ja powinnam przejść się do okulisty. W ramach dalszych podróży kulinarnych Gosia zrobiła nam wieczór francuski. Pachniało cebulą, ziemniakami, tymiankiem…i szczęściem. Zupa cebulowa naprawdę ma w sobie coś nie z tego świata…a ja z tego zachwytu nie zrobiłam nawet jednego zdjęcia… Nakarmiła nas po królewsku. W efekcie i mój kulinarny grafik wzbogaci się w tym tygodniu o zupę cebulową… Jesień i w kuchni rządzi się swoimi prawami. Porwałam się w tym roku na zrobienie zapasów z pigwowca. Nie sądziłam, że obieranie go jest tak czasochłonne…

  • Bez kategorii

    Naukowo potwierdzono, że smutek rodzi smutek, a narzekanie jest zaraźliwe… kilka słów o jesiennej chandrze…

    Odżyłam.. Uwielbiam przypatrywać się rankami i wieczorami w niebo pełne fioletów, różów i granatów. Powietrze jest rześkie, brak tropikalnych upałów wcale mnie nie smuci, wybieram się dziś na kasztany… To coś, na czym zakotwiczam swoje myśli jesienią. Choćby nie wiadomo co, będę miała za oknem kawałek nieba tylko dla siebie, kasztany na stole i trochę ciepłej herbaty z imbirem, miodem i cynamonem… A do tego kilka minut ciszy, kilka głębokich wdechów, moment, w którym czas przestaje biec, a tańczy ze mną walca… Chyba wreszcie doszłam do siebie… Karawana smarków, szmerów w oskrzelach, duszącego kaszlu i braku chęci na cokolwiek po kilku tygodniach opuściła nasz dom. Łapię balans, nadrabiam zaległości szkolne…