Najważniejsza randka w życiu…
Jak mija Ci piątkowy wieczór? Zaczynasz weekend, czy planujesz sobotnie sprzątanie, naukę, porządki…
Zaszyłam się dziś w domu. Efektem tego jest pachnąca kuchnia, kilka nowych przepisów w zakładce do przetestowania, głowa pełna dźwięków… I chodząca w szpilkach po głowie myśl, że chcę się dziś z Tobą podzielić ważną refleksją. Taką, która zrewolucjonizowała moją codzienność i przyszłość mam nadzieję.
Chcę zapytać Cię, czy umówiłaś się już na randkę ze St(r)achem?? Bo bez względu na to, czy Twoją uwagę przykuwają wysportowani blondyni czy niepozorni szatyni- St(r)ach na pewno nie jest w Twoim typie i pewnie jeśli możesz o nim nie myśleć, to schodzisz mu z drogi, nie proponując nawet konfrontacji oko w oko.
St(r)ach każdej z nas wygląda inaczej. Czasami jest to lęk o przyszłość, czasami wstyd wynikający z trudnej przeszłości, nieumiejętność odnalezienia się w świecie, który mówi językiem innych wartości, często patrzenie na siebie w krzywym zwierciadle- za niska, za gruba, za głupia, za mądra, za słaba, za……. Może też być tak, że sama do końca nie wiesz, jaki jest Twój St(r)ach. Że sama myśl o nim paraliżuje Twoje myśli i uczucia.
Dlaczego o tym właśnie dziś?? Bo to idealny moment na zmianę. W czasie, gdy pandemia (bez względu na to, czy ktoś w nią wierzy, czy nie) destabilizuje wszystko, co do tej pory wydawało się zwyczajne- gdy żyjemy z tygodnia na tydzień w rzeczywistości skrajnie wariackiej- warto wrócić do korzeni. Chociażby po to, żeby nie zwariować :)…
St(r)ach jest nieodłącznym towarzyszem życia. Ale dopiero, gdy umówisz się z nim na spotkanie, oswoisz go trochę, poznasz jego reguły gry- możesz zacząć ŻYĆ, A NIE TYLKO ISTNIEĆ.
Ktoś kiedyś powiedział, że WSZYSTKO O CZYM MARZYSZ JEST PO DRUGIEJ STRONIE STRACHU. I z tą myślą Cię dziś zostawiam. Mam w głowie jeszcze tyle myśli… tu jednak nie chodzi o przegadanie sprawy. Każda ma swojego St(r)acha do ogarnięcia… :)…