-
O zabijaniu…czasu
Przyznam Ci się szczerze, że już od kilku dni ten temat chodzi mi po głowie. Doszłam do wniosku, że mogę zostać pierwszym specjalistą (jakbym się strasznie uparła to nawet specjalistką) od zarządzania katastrofą. Dziś na tapetę weźmiemy czas… Temat rzeka. Jesteś małym ziarnkiem w klepsydrze czasu wszechświata. Tak to chyba wygląda. Codziennie masz do dyspozycji 24 godziny, którymi pewnie w miarę dowolnie rozporządzasz. Masz pewnie milion spraw do załatwienia i wrażenie, że kilka najpilniejszych w szpilkach chodzi Ci po głowie. Ale nie zawsze tak jest. Spróbuj na chwilkę przypomnieć sobie jakąś swoją katastrofę. Pamiętasz jak dziwnym doświadczeniem był wtedy czas?? Jak minuty, godziny i dni nieadekwatnie zmieniały swoją długość, poniedziałek…
-
O zarządzaniu katastrofą…
Kryzys to szalenie modne słowo. Świat przechodzi kryzys, co jakiś czas pojawia się w pracy, małżeństwie, wartościach, relacjach, marzeniach… Internet pełen jest informacji o zarządzaniu kryzysem. Taka ważna umiejętność. Żeby z kryzysu wyjść obronną ręką… Więc pytam się grzecznie kto chciałby zarządzać katastrofą?? Nadużywamy słowa kryzys nieustannie. Kryzysem jest często byle błachostka, o której już za miesiąc zupełnie nie pamiętamy. Katastrofa to zupełnie inna bajka. Katastrofa to coś, co nagle z impetem uderza w życie i burzy wszystko, co do tej pory było oczywiste. Kruszy w pył fundamenty, na których stało życie. Przewraca do góry nogami priorytety i wartości, przesłania jasność umysłu. Skoro kryzys ma w sobie potencjał, ile potencjału…
-
Sprzęty kuchenne mają bogatsze życie wewnętrzne niż ja dziś…
To cytat. Nie mój. Ale ujął mnie swoją prawdziwością właśnie dziś. Piekarniki na pewno się do tej grupy łapią… Patrzę dziś na świat z innego okna. Czekam na kolejny dzień. Każdy następny jest wielką tajemnicą, która odkryje się w swoim czasie. Ale nie o tym… Rozmawiałam wczoraj z cudowną kobietą, która powiedziała mi, że jak słyszy narzekanie swoich znajomych na rzeczy nieistotne- ma ochotę zaprosić ich na oddział onkologii dziecięcej. Na kilka godzin wolontariatu zmieniającego życie … Zastanawiam się jaki zbędny balast mogę jutro zrzucić ze swoich ramion, żebym miała siłę powiedzieć komuś dobre słowo, przeczytać choćby zdanie, które pozwoli mi pójść krok do przodu. Żeby dobrze rozumiany egoizm nie…
-
Czy święta można odwołać??
Wybacz mi moją nieobecność. Czasy mamy trudne. Postaram się pisać w środy i soboty z całych sił- jeśli jednak jeszcze przez jakiś czas będę nawalać- miej wyrozumiałość. Za kilka godzin święta. Dla katolików czas Zmartwychwstania. Dla niewierzących długi weekend. Każdy znajdzie w tym coś dla siebie. Mianownikiem dla wszystkich jest trud tego czasu- w tym roku chyba wybitny… Rozmawiałam dziś z moją Gosią. Gosia to nietuzinkowy człowiek o pięknym szaleństwie. Umówiliśmy się, że świętować będziemy za jakiś czas- bo teraz nie ma ku temu sposobności. Jak tylko sytuacja życiowo epidemiologiczna się ogarnie, przypomnimy sobie, że życie ma mieć smak. Zastawimy stół dobrym jedzeniem, będziemy ze sobą rozmawiać i śmiać się…