-
Wszystko w swoim czasie, czyli nie zagram po tygodniu koncertu na basie…
Tytuł może Cię dziś ewidentnie wprowadzić w błąd… Nie wydłużyłam doby o kilka godzin i nie uczę się grać na basie. Nie zredukuję też snu do przysłowiowej drzemki… Za mną kilka dobrych dni, przede mną weekend… Aż nie wiem jak się cieszyć… Nie napiszę Ci, że moje zarządzenie kryzysem jest genialne i kryzys zniknął, a ja tą metodą pomogę całej ludzkości za bajońskie sumy… Nie tędy droga. Nie wiem na jak ostrym zakręcie życia się znajdujesz, widzę teraz, że każdy zakręt musi choć trochę złagodnieć. Nie ma sytuacji zupełnie bez wyjścia- często wyjście znajduje się poza strefą komfortu i ciężko jest się przełamać i spojrzeć szerzej. Początek weekendu witam z…
-
O wyborze i jego braku, czyli jak nie nosić japonek do kozaków…
Tak, tak wiem… z czapy ten tytuł, ale dziś tak właśnie ma być. Logika i poranki nie zawsze idą ze sobą w parze. Trzeba to uszanować. Widziałam ostatnio kilka filmów pokazujących porządkowanie lodówek. I o ile zainspirowało mnie to do przemyślenia co można zrobić, żeby przeorganizować trochę wnętrze mojej lodówki (nie za miliony), czym mam nadzieję podzielę się z Tobą w najbliższym czasie, o tyle zdziwiło mnie, że można zapełnić dwie półki lodówki słodkimi napojami w puszce, które naprawdę świetnie wyglądają, kolejną półkę przeznaczyć na słodycze i przekąski, nie zostawiając praktycznie miejsca na „zwykłe” dodatki typu ser, wędlina, serki śniadaniowe, warzywa… Coś, co normalnie jemy na śniadanie czy kolację… Wizualnie…