-
O wychodzeniu ze strefy komfortu… jak o rodzaju ekstremalnego sportu..
Cały dom jeszcze śpi. Ja wczoraj obiecywałam sobie, że dziś przez 8 nie otworzę oczu. W praktyce siedzę na balkonie, słucham śpiewu ptaków przetykanych dźwiękiem przejeżdżających samochodów. Ukratkiem spoglądam na cukinię, która zamienia się w prawdziwego giganta…i czekam na jej kwiaty. Pocieram liście pomidorów i wącham ich niesamowity zapach. Zachwycam się pierwszą czerwoną truskawką. Tak… znalazłam czas i przestrzeń relaksu na cały ciepły okres roku… Moja Gosia pomogła mi odkryć coś oczywistego, co powoli rewolucjonizuje moją codzienność. Planowanie jest efektywne, jeśli planuje się też odpoczynek. Albo jakiś stały czas dla siebie, który można zapełnić różnymi przyjemnymi zajęciami. W praktyce u mnie stały planowany chillout ogranicza się do jedynego popołudnia w…
-
Zaburzenia czasoprzestrzeni, czyli jeszcze wszystko się może zmienić …
Od dobrego tygodnia siedzę nad tekstem na bloga. Tak wiem- planowanie, konsekwencja, determinacja, szukanie inspiracji… Teoria jest, praktyka jak widać… Szkoda pisać… Z wielką radością ogarniam kawałek po kawałku balkon. Pierwsza truskawka nabiera rumieńców, cukinia codziennie jest większa i większa… Tyle w niej chęci wzrostu i życia, że zaczynam jej zazdrościć siły i efektów… Szczypiorek jutro rano zagości na kanapkach, kwiaty pięknie kwitną, pomidory wydają pierwsze owoce… Rytm dnia wyznacza mi teraz ranne podlewanie zieloności i wieczorne obserwacje ich wzrostu. Słyszałam, że to pierwsze objawy starości, ale kto by się tym przejmował… Nowy tydzień zaczynam od listy rzeczy do zrobienia na wczoraj. Poranną herbatę osłodzę myślą, że spisane rzeczy do…