#5 Rolki, kulki i płatki…
Ciężko mi znaleźć wspólny mianownik do ostatniego tygodnia. Więc zaczynam bez dłuższego wstępu…
Od dłuższego czasu szukam idealnego przepisu na domowe pyzy ( i odmiany ziemniaków, która najlepiej się do tego nada). Domownikom smakowały bardzo, ja mam jeszcze kilka ale ( ciasto było trochę za lepiące pomimo sporej ilości mąki). Do tematu wrócę prawnie za jakieś dwa, trzy tygodnie i zmierzę się z nim z nowymi chęciami.

Do łask wróciły u nas też owsiane kulki pełne orzechów, żurawiny i masła orzechowego. Doskonały dodatek do szkolnych posiłków, przekąska na dłuższe wycieczki…albo coś słodkiego do wieczornej kawy czy herbaty. Banalnie proste w przygotowaniu- wystarczy połączyć ze sobą jajko, półtorej szklanki płatków owsianych, 100g masła orzechowego, 6 łyżeczek cukru, łyżeczkę sody, szczyptę soli, garść orzechów i opcjonalnie trochę żurawiny. Z przygotowanej masy formujemy małe kulki ( wielkości Rafaello lub trochę większe) i pieczemy ok. 10 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. W prosty sposób powstaje koło 20 ciastek.

Weekendowe rolki ograniczyły się do robienia sushi. To któreś już podejście do tematu i za każdym razem jest lepiej i smaczniej. Tu wersja z paluszkami krabowymi, szczypiorkiem, papryką, ogórkiem i sałatą. Jedna z rolek przechowała się na następny dzień i była jeszcze lepsza niż ta robiona na świeżo ( tak, za to mogę dostać po głowie od wielbicieli sushi). Do dopracowania nadal trochę kształt i równe krojenie kawałków, ale dobra organizacja w kuchni i zaplanowanie czasu pomiędzy stygnięciem ryżu a formowaniem rolek naprawdę zachęca do tego, żeby częściej je przygotowywać.

Najbliższe plany są proste- pierogi, lasagne, słoikówka, tortille z kurczakiem. Ale o tym już za tydzień. Dobrej nocy na dziś. Niech Twój poniedziałek będzie pełen smaku.