• Bez kategorii

    Budżeciku powiedz przecie, kto najwięcej ma na świecie…

    Dziś mniej kulinarnie, ale mam nadzieję nadal smacznie i zdrowo. Od kilkunastu tygodni w miarę regularnie czytam na temat budżetu domowego. Bo budżet ma każdy z nas, a niewielu nad nim pracuje i panuje. Temat okazał się na tyle ciekawy, że do rozmów włączyli się prawie wszyscy pozostali domownicy (najmłodszy jeszcze się nie łapie) oraz częściej różne tematy i pytania towarzyszą nam podczas zmywania, spacerów, prania i innych życiowych pasji (żartowałam z tymi pasjami…). Po tym czasie nie będąc wykształconym specjalistą ani wyśmienitym praktykiem (jeszcze) myślę, że o ile ważna jest wielkość budżetu, są sprawy wyższej wagi. Parz sobie herbatę, czytaj i popraw mnie, jeśli nie mam racji. Pieniądze nie…

  • Bez kategorii

    Dziś prawie wolne…

    Po tygodniu paskudnym w każdym calu, nieudanej lekturze i braku słońca wybacz mi dzisiejszą absencję. Za oknem jakby trochę jaśniej. Odżywam… Budzę dzieciaki, jemy szybkie śniadanie i jeśli tylko trochę się rozpogodzi- pędzimy po mniszek lekarski, żeby zrobić z niego miód. Linkiem z przepisem podzielę się za tydzień. Chmury za oknem wreszcie są niebieskie. Nie ma na co czekać. Dobrej mocy na dziś i carpe diem :). W tygodniu udało nam się uchwycić trochę piękna w obiektywie… Zachwyca nieustannie…

  • Bez kategorii

    Gluten(l)owe…

    Kwadrans przed komputerem, ani jednego znaku, balkon, herbata, ranek, prawie cisza… Ptaki właśnie budzą się ze snu, a ich śpiew wypełnia uszy i serce… Ładuję akumulatory na następny tydzień… Kryzys czytelniczy na razie odpuścił, a żeby nie złapać zaraz za kolejną literacką cegiełkę- zaczęłam doczytywać rozpoczęte serie (też cegiełki, ale już zaczęte)… i przejrzałam wszystkie książki kulinarne w domu. Zamiast szukać nowości- zatęskniłam za klasyką- ciepłą jeszcze kromką domowego chleba, chrupiącymi bagietkami, focaccią… I to wyznaczyło kierunek kuchennych rewolucji na kilka następnych dni 🙂 Pamiętam jak chleb piekła moja ciocia. Zapach mąki, zakwasu, ciepło letniej kuchni, dziwnie ciągnący się czas podczas pieczenia, a potem walka o najbardziej wypieczone chlebowe piętki……