• Bez kategorii

    Życie będzie zaskakiwać Cię nieustannie…

    Dziś pozdrowienia przesyłam Wam z oddziału dziecięcego. Na kilka dni wypadliśmy z codziennych obowiązków, jutro powinni nas wypisać – więc nie ma dramatu. Tęsknię już za swoim kubkiem, herbatą i porannym balkonowaniem. A z drugiej strony cieszę się, że za dwa dni znów zacznę dzień tak jak lubię… O ile upałów nie znoszę, o tyle lipiec to czas przygotowywania przetworów. Jeśli zamkniesz w słoiku trochę słońca i darów natury, nie straszna Ci będzie żadna jesienna plucha. Kiszone ogórki to nasz must have. Wróciliśmy też do robienia pomidorów – do tej pory zrobiliśmy kilka słoików klasycznych pomidorów gotowanych i kilka słoików, do których bazą były pomidory pieczone w piekarniku z czosnkiem…

  • Bez kategorii

    Gdy róg obfitości jest poza zasięgiem, sprawdzi Ci się koszyk z dobrym osprzętem ( i trochę innych ciekawostek)…

    Lipiec za chwilkę zostanie tylko wspomnieniem. Mam wrażenie, że czas nie płynie, a pędzi. Siedzę na balkonie, popijam wodę z mrożonymi owocami, cieszę się chwilką spokoju… Zegarek i telefon leżą gdzieś… Zatrzymuję się choć na krótką chwilkę… Ale nie odbieraj tego jak marudzenie czy oznaki przedwczesnej jesiennej melancholii. To jeszcze nie ten moment. Kilka ostatnich dni myślałam jak ogarnąć poranki. Bo to najlepszy ( i często jedyny) czas, który mogę zapełnić czymś dla mnie. W zasięgu ręki pojawił się koszyk wypełniony tym, co lubię. Czytane obecnie książki, fiszki z włoskim, szydełko, planer na zapisywanie tego, co ważne, słuchawki i strój do porannych ćwiczeń. Ostatnim dodatkiem jest butelka wody. I jeszcze…

  • Bez kategorii

    Idealne nie istnieje- kiedy w to wierzysz – zaczniesz żyć lepiej…

    Miałam wielką przyjemność spędzić ostatnie dwa tygodnie wśród niesamowitych ludzi. I czuję, że muszę się z Tobą podzielić tym doświadczeniem… Co jakiś czas wyjeżdżam z moim synem na turnusy rehabilitacyjne. I choć nigdy o tym nie pisałam – po otwarciu oczu wiedziałam co chcę Ci dziś powiedzieć. Niepełnosprawność niesie ze sobą różne ograniczenia. Przyciąga wzrok, czasami kradnie anonimowość, w wielu aspektach minimalizuje korzystanie z „normalnego” życia. Nie jest wyborem. Nie da się z niej wyleczyć nawet po wizycie u najlepszego specjalisty. I uśmiecham się czasami, bo samo słowo niepełnosprawność wiąże się z jakimś brakiem, ubytkiem szeroko rozumianej sprawności… A bardzo często oznacza ciężką, regularną rehabilitację i poszukiwanie w ciemno metodą…