Gdy róg obfitości jest poza zasięgiem, sprawdzi Ci się koszyk z dobrym osprzętem ( i trochę innych ciekawostek)…
Lipiec za chwilkę zostanie tylko wspomnieniem. Mam wrażenie, że czas nie płynie, a pędzi. Siedzę na balkonie, popijam wodę z mrożonymi owocami, cieszę się chwilką spokoju… Zegarek i telefon leżą gdzieś… Zatrzymuję się choć na krótką chwilkę…
Ale nie odbieraj tego jak marudzenie czy oznaki przedwczesnej jesiennej melancholii. To jeszcze nie ten moment. Kilka ostatnich dni myślałam jak ogarnąć poranki. Bo to najlepszy ( i często jedyny) czas, który mogę zapełnić czymś dla mnie. W zasięgu ręki pojawił się koszyk wypełniony tym, co lubię. Czytane obecnie książki, fiszki z włoskim, szydełko, planer na zapisywanie tego, co ważne, słuchawki i strój do porannych ćwiczeń. Ostatnim dodatkiem jest butelka wody. I jeszcze kilka audiobooków na kryzysowe dni, żeby łatwiej przeżyć wstawanie, ćwiczenia i całą resztę.

To nie jest obowiązkowy zestaw na każdy poranek. Wybieram to, na co mam ochotę (ćwiczenia i włoski mają pierwszeństwo). Lepiej zaczynam dzień wiedząc, że czeka na mnie coś dobrego już po otwarciu oczu. A magiczne myślenie, że coś samo się zrobi i zacznę ćwiczyć, dbać o swój mózg i rozwój jak tylko życie zwolni prowadzi na manowce- testowałam, nie polecam.
Wczorajsza data powinna stać się naszym wewnętrznym świętem. Pierwszy raz z moją córką gotowałyśmy razem w perłach. Perły jeszcze nie są prawdziwe, ale radość z gotowania i wspólnie spędzonego czasu już tak. Władek jest bogatszy o gołąbki, domową pizzę zamrożoną w kawałkach i curry. A zupełnie nowym odkryciem jest czosnek… Zblendowany, zamknięty w torebce strunowej i długą wykałaczką podzielony na kawałki przed zamrożeniem… W razie potrzeby otwierasz, wyjmujesz tyle, ile potrzeba i już.

Wstawiłyśmy też ocet jabłkowy ( jestem mega ciekawa czy wyjdzie) i zrobiłyśmy domowy serek do smarowania pieczywa z jogurtu greckiego, rzodkiewki, ziół i przypraw. Kilogram jogurtu łączysz ze wszystkim, przykładasz do sitka zabezpieczonego domową ściereczką i zostawiasz w lodówce na cały dzień lub dobę ( w zależności od tego jaką konsystencję chcesz uzyskać), pamiętając o zabezpieczeniu dna sitka głębokim talerzem lub miską. Szybkie, proste, niesamowicie smaczne.

To, co chciałam jeszcze napisać, musi zaczekać do następnego tygodnia. Z całego serca zachęcam Cię do zrobienia własnego koszyka dobroci. Dużo łatwiej dbać o wszystko dookoła wiedząc, że nie zabraknie Ci na to sił, energii i pozytywnego nastawienia. Marzenia w zasięgu ręki spełniają się szybciej niż te z półki w drugim pokoju…
Dobrej mocy na dziś. Słyszymy się za tydzień.