• Bez kategorii

    Pozbądź się przekonania, że wszystko, co robisz, powinno przynosić natychmiastowe rezultaty… chwilka refleksji przed wrześniowym zawrotem głowy…

    Dziś początek wyjątkowo bez rymu, ale z sensem, więc chyba się obroni. Wstałam, czuję się już lepiej, woda w czajniku szumi jak fale najbardziej pożądanych wakacji tego sezonu… Jednym słowem jest dobrze. Infekcja w odwrocie, dom jeszcze śpi, jak za starych dobrych czasów ubieram się w ciszę, wtapiam oczy w zielone drzewo widoczne z mojego balkonu. Wdeeeech, wydeeeech… Dziś miała być następna część FlyLady, ale pomyślałam, że dam sobie jeszcze tydzień, żeby to wszystko się ułożyło. Za tydzień kończą się wakacje, początek września zawsze jest czasem testowania cierpliwości i wytrwałości. Stąd chwilka refleksji, żeby za tydzień nie zwariować. Szaleństwo szkolnych zakupów zupełnie nas jakoś w tym roku ominęło. Nie kupuję…

  • Bez kategorii

    FlyLady ciąg dalszy…

    Jak Twoja przygoda z FlyLady? Czy ten styl sprzątania przemawia do Ciebie? Czy wpisuje się w Twoje potrzeby? Niespodziewanym efektem stosowania tej metody (u mnie) jest większa mobilizacja do refleksji nad tym, czy coś jest mi naprawdę potrzebne. W ciągu ostatniego tygodnia oddałam/wyrzuciłam kilka rzeczy z tak zwanych „przydasi”. Nie korzystałam z nich w ciągu ostatniego roku, nie miałam też w planach używać ich w najbliższej przyszłości. Dom zyskał odrobinę przestrzeni, ja szczyptę więcej czasu i mniej sprzątania. Bilans jest więc dodatni. Skoro pierwsze kroki za nami, pora ruszać w dalszą podróż. A jej plan wygląda tak: – przygotowywanie ubrań na kolejny dzień- wybranie, wyprasowanie i przygotowanie wszystkiego maksymalnie skraca…

  • Bez kategorii

    Flylady, słoiki i życie w kuchennym zachwycie…

    Są w życiu pewne prawa- jeśli dziecko obudzi mnie o nieprzyzwoicie wczesnej godzinie bez wyraźnego powodu, w ramach zadośćuczynienia parzy mi poranną herbatę. I z tego przywileju dziś korzystam 🙂. Flylady powoli zagnieżdża się w moim domu. W ciągu następnego tygodnia nie wprowadzam nowych kroków- zostaję jeszcze tydzień z tym, co już działa. Przyszły tydzień będzie u nas pracowity, a ja chcę się cieszyć zmianą, nie dopychać nogą kolejne obowiązki, choćby najmniejsze. W ramach wyzwania: -kupiłam 3 fartuchy kuchenne do gotowania (to uchroni ubrania dzieci od części trudnych plam, o mnie samej nie wspomnę), -robię w kuchni miejsce na talerze i sztućce do codziennego użytku (takie miejsce było i wcześniej-…

  • Bez kategorii

    Po dniu, w którym niczego nie mogę być pewna wiem, że kiedy połączę mąkę, drożdże, masło i mleko powstanie masa pachnąca dzieciństwem… O wszystkim po kawałku…

    Wstałam z myślą, że mam już dosyć ostatnich niespodzianek i zwrotów akcji. Dziś poranna herbata na balkonie, dobra książka, długi spacer i jeśli pogoda dopisze- rodzinne wyjście na jagody. Brzmi jak wygrana w totka… Zaszalałam… Pierwszy raz od tygodni upiekłam ciasto drożdżowe i biały chleb. Te i inne smakołyki były dodatkiem do wzruszającej uroczystości mamy mojej Gosi, na którą zostaliśmy zaproszeni. Dzięki temu piątek zamienił się w święto. A my spędziliśmy ten dzień uroczyście, radośnie i smacznie. I sam etap pracy z drożdżami… No uwielbiam… Taka sensoryka dla dorosłych. Bierzesz do ręki kostkę drożdży i wiesz, że jak rozpuścisz ją w ciepłym mleku z dodatkiem cukru, mąki i kilku innych…