Po dniu, w którym niczego nie mogę być pewna wiem, że kiedy połączę mąkę, drożdże, masło i mleko powstanie masa pachnąca dzieciństwem… O wszystkim po kawałku…
Wstałam z myślą, że mam już dosyć ostatnich niespodzianek i zwrotów akcji. Dziś poranna herbata na balkonie, dobra książka, długi spacer i jeśli pogoda dopisze- rodzinne wyjście na jagody. Brzmi jak wygrana w totka…
Zaszalałam… Pierwszy raz od tygodni upiekłam ciasto drożdżowe i biały chleb. Te i inne smakołyki były dodatkiem do wzruszającej uroczystości mamy mojej Gosi, na którą zostaliśmy zaproszeni. Dzięki temu piątek zamienił się w święto. A my spędziliśmy ten dzień uroczyście, radośnie i smacznie.

I sam etap pracy z drożdżami… No uwielbiam… Taka sensoryka dla dorosłych. Bierzesz do ręki kostkę drożdży i wiesz, że jak rozpuścisz ją w ciepłym mleku z dodatkiem cukru, mąki i kilku innych składników-uzyskasz delikatną, puchatą masę, która pod wpływem pieczenia zapachem i smakiem przeniesie Cię wspomnieniami do dziecięcych lat… Magia w zasięgu ręki..
A teraz trochę z innej beczki. Jeśli masz wrażenie, że sprzątasz cały czas, albo nie lubisz sprzątać- chyba znalazłam coś ciekawego. FlyLady to model, który opiera się na 31 małych krokach. Ma pomóc we wprowadzeniu dobrych nawyków i w utrzymaniu w domu ładu. Brzmi ciekawie?
Praca tą metodą zaczyna się tak:
1- na koniec dnia miej czysty zlew- brzmi banalnie, ale coś w tym jest, przyjemnie przywitać dzień herbatą, a nie zmywaniem naczyń, na które może poprzedniego dnia zabrakło czasu lub siły;
2- zapisz się na newsletter- ten krok pominęłam- nie znajdę czasu na regularne czytanie;
3- ubierz się po buty- na swoje potrzeby przejrzałam i odświeżyłam moje domowe ubrania, codziennie w zasięgu ręki na wieszaku mam przygotowany komplet ubrań na wyjście z domu (nie gotuję w moich ulubionych sukienkach);
4- pozytywne myślenie na temat siebie i otoczenia- jesteś tym, czym się karmisz (nie chodzi tylko o jedzenie- książki i filmy, które czytasz, ludzie, którymi się otaczasz);
5- założenie dziennika- do zapisywania kolejnych kroków i porządkowania całego procesu :);
6- hot spot- to miejsce/miejsca w domu, gdzie codziennie gromadzi się mnóstwo rzeczy, bo tam odruchowo je zostawiamy (komoda, stół, deska do prasowania)- propozycja codziennego sprzątania ich przez 2 minuty.
Po pierwszej lekturze możesz poczuć nutkę zawodu- no bo nic odkrywczego. Zaczęłam już pracę tym systemem i refleksjami podzielę się za tydzień. Jeśli to do Ciebie przemawia- możesz wprowadzać jedną rutynę dziennie, albo wprowadzać kolejne po tym, jak opanujesz poprzednią w zadowalającym Cię stopniu.
Na dziś to chyba tyle. Herbata powoli stygnie, ćwiczenia i włoski czekają w swojej kolejce (dłuższej, bo znikła mi połowa wpisu i pisałam od nowa- brawo ja), a marzę o tym, żeby rozprawić się dziś z kryzysem czytelniczym i skończyć jakąś książkę… Dobrej mocy na dziś. Za tydzień wracam z większą dawką energii. Oby…
W ostatnim tygodniu nie skończyłam czytać żadnej książki, jestem o 0,5 kg bliżej do mojej wymarzonej wagi.