FlyLady, film i papryka…co z tego wynika??
W powietrzu momentami wyczuwa się pierwsze nuty jesieni. Herbata z miodem i cytryną wraca do łask. Większe kubki jakoś łatwiej leżą w rękach. Tak powoli kończy się każde lato…
Piątkowy wieczór spędziłam w kinie na „Bulion i inne namiętności”… i na chwilkę zatrzymał się dla mnie czas. Z zachwytem patrzyłam na wielką kuchnię skąpaną w słońcu. Słuchałam cichego pyrkania gotującego się bulionu, trzasku płynów, które w zetknięciu z gorącym blatem parowały i unosiły się wolne gdzieś wysoko. Jak flambirowanie, gotowanie i pieczenie zamienia pojedyncze składniki w symfonię smaku… I choć filmowe potrawy dostałyby zapewne nie jedną gwiazdkę… poczułam radość z tego, że ja tez mam dostęp do tego magicznego świata. Bo gotowanie ma w sobie coś z magii. W każdej kuchni.
Wybitnie smacznym kąskiem była kreacja Juliette Binoche- filmowej Eugenie. Piękna, naturalna, pełna ciepła, charyzmy, smaku, wyczucia, a przy tym skromna, utalentowana, żyjąca swoją pasją… Film był najlepszą kolacją od… nie pamiętam kiedy. Napisać, że polecam to za mało…
Wróciłam do domu, następnego dnia zamknęłam trochę aromatu lata w słoikach (zrobiłam paprykę konserwową), a przy okazji układania papryki uskuteczniliśmy z moim najmłodszym synem terapię ręki- wszyscy zadowoleni. Więcej słońca w słoikach na zimę cieszy, a ja cały czas czułam jakiś taki niedosyt…


A że podobno z braku rodzi się lepsze… Za dwa tygodnie umówiliśmy się na kolację. Kilka rodzin, jeden stół, trochę włoskiej kuchni, rozmowy pomiędzy ciepłymi, parującymi jeszcze potrawami, wzbogacone dźwiękiem uderzających o siebie sztućców… Menu w trakcie przygotowań. Radość, kiedy plany zamienią się w życie- bezcenna…
Tak więc ze spokojem i może nawet uśmiechem mogę przejść do dalszych pomysłów FlyLady:
-zadbaj o porządek w Twojej cyfrowej przestrzeni- pulpit komputera, mail- wypisz się z subskrypcji mailowych, których już może nawet nie czytasz, wykasuj stare i nieprzeczytane maile, pogrupuj maile w foldery, żeby ułatwić sobie poszukiwania ważnych informacji;
-znaleźć zadanie na 15 minut, którego akurat teraz potrzebuje dom- doskonały czas na te zajęcia, których nie musisz wykonywać codziennie czy co tydzień, a tylko od czasu do czasu wymagają uwagi- umycie drzwi wejściowych. wyczyszczenie okapu w kuchni ?
-ściel swoje łózko- pościelone łóżko od razu sprawia, że cała przestrzeń wydaje się być czystsza i uporządkowana, w tygodniu wyjmę z szafy koc, który zrobiłam zeszłej jesieni, w chłodniejszych miesiącach leży na łóżku obok książki, cieszy oko i chroni przed jesienną chandrą;
-miesięczny kalendarz dla całej rodziny- fajną podpowiedzią jest to, żeby zawiesić go w miejscu, obok którego wszyscy przechodzą, starsze dzieciaki mogą same zapisywać ważne dla siebie informacje, można przydzielić każdemu inny kolor, umówić się na weekendowe planowanie zadań- możliwości jest mnóstwo, ważne, żeby wypracować w sobie systematyczność zapisów i realizować je w miarę możliwości na bieżąco; samo zawieszenie kartki nic nie da;
-zadbaj o swój sen- ciężko jasno myśleć będąc permanentnie zmęczonym, jasność umysłu przekłada się na jasne życie :),
-codzienne (5 razy w tygodniu) pranie małymi porcjami- jeśli masz dużą rodzinę; bardzo lubię, kiedy rano czeka na mnie pralka z praniem przygotowanym poprzedniego dnia, włączam je i przy porannej herbacie (mimo że ja nie robię nic), coś już się robi samo.
FlyLady mówi też o planowaniu posiłków, ale o tym oddzielny wpis za tydzień. Początek września, szkoła zawsze dobrze mobilizują do działania.
I tak dotarliśmy do niedzielnego przedpołudnia. Dobrej mocy na dziś. Nadal pod wrażeniem filmu idę do kuchni. I niech dzieje się magia. Codziennie…