Szczęście na części podzielę- dlatego Sylwestra obchodzę w niedzielę… I inne skrawki codzienności…
Zaparzyć Ci herbaty? Slodzisz? A może trochę miodu lub cynamonu do tego? Słońce i wszelkie oznaki początku nowego dnia jakby jeszcze spały. Mam więc dziwne wrażanie, że stoję w garach nocą…
Razem z moimi nieocenionymi towarzyszkami cotygodniowych spotkań dyskusyjnych mamy dziś sylwestra… Złożyło się na to kilka czynników, cieszę się bardzo. Na stole kuchnia bloku wschodniego, przede mną wieczór w doskonałym towarzystwie. Zapowiada się naprawdę dobry czas.
Trochę w przedbiegach zabrałam się za czytanie już na konto nowego roku. Pod choinką znalazłam kilka pięknych książek, kilka wylicytował na aukcji i tym sposobem zagospodarowałam czytelniczo najbliższe tygodnie. Tematyka rozmaita- wychowanie nastolatka, książki rozwojowe, trochę duchowości, są jakieś opowiadania… Nie mogę się już doczekać. I pewnie gdzieś pod wpisami będę podrzucać przeczytane tytuły.
A dziś sensoryczny poranek. Na patelni złoci się cebulka. Ziemniaki gotują się burzliwie. Za niedługi czas będę lepić pierogi ruskie i z mięsem. Jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi – to naprawdę świetna zabawa. Do pełni szczęścia brakuje mi Sylwii obok – to moja pierogowa guru. Ale i to marzenie kiedyś się spełni.

Ostatnio budowaliśmy z dzieciakami płatki śniegu ze szklanych elementów. I tak sobie pomyślałam- zaplanowałam to, co mogłam. Życie przesieje to przez swoje sito, czas zmieni, a cała reszta jest jeszcze tajemnicą. Dlatego życzę Ci wytrwałości i optymizmu na ten nowy rok. Pracuj i ciesz się ze zmian, kochaj ważnych ludzi wokół siebie. Cała reszta jest tylko tłem.
Dobrej mocy na dziś. Słyszymy się już po nowym roku 🙂.