• Bez kategorii

    Domowe plany i kolejna infekcja najmłodszego tak wciągnęły mnie w codzienność, że nawet w niedzielę nie pojawiłam się na blogu. Życie… Nieobecność nadrabiam tradycyjnie z herbatą w ręku… Radośnie założyłam sobie, że ten rok będzie przełomowy jeśli chodzi o liczbę przeczytanych książek. I tak, może to był dobry pomysł. Pochylam się już nad czwartą ( jedna była komiksem, więc skończyła się szybciej niż ugotowanie obiadu). Teraz czytam o odporności, a w międzyczasie pochłaniam książkę na klub dyskusyjny. Zawsze mam ze sobą coś do czytania i staram się wykorzystać każdą wolną chwilkę na lekturę. Ale to akurat wielki plus – myślenie przekuwam w działanie. Dziś w ramach terapii od rana zabrałam…