Bez kategorii

  • Bez kategorii

    Są jeszcze ludzie, którzy gotują…

    To jedno z najgenialniejszych zdań, jakie ostatnio usłyszałam. Zapadło mi w głowę i serce naprawdę mocno… Mój poziom zmęczenia osiągnął życiowe apogeum. Nigdy nie byłam tak padnięta jak przez ostatni tydzień. A co za tym idzie- wszystko siadło. Wiesz jak to jest- jak brakuje Ci zwykłego życiowego optymizmu, świat traci swoje kolory. I u mnie tak to wygląda. Pomyślałam więc, że jeśli na tę chwilę nie potrafię odzyskać jego barw, zadowolę się może zapachem… Tak wiem- dziwne i może niedorzeczne, ale życie jest sztuką kompromisu. Nie zawsze od ręki dostępne jest to, czego potrzebujesz. Nawet wtedy, gdy jest Ci to potrzebne do życia jak powietrze. Powoli wracam do czytania. Nie…

  • Bez kategorii

    Nowy rok, nowy krok…

    Spotykamy się w nowym roku. Połowa stycznia za nami. Jak się mają Twoje noworoczne postanowienia? Tak, dziś zaczynamy niedzielę po bandzie… Pierwsza próba zrobienia ramenu w wersji vege nieudana. To nie było coś, co zachwycało. I choć czuję jakiś niedosyt- wrócę do próby za jakiś czas. Najpierw poczytam trochę i spróbuję zmodyfikować przepis. A może znajdę ciekawszą inspirację? Z nowości- znalazłam kanał na youtube, gdzie kobieta przygotowuje dla swojego męża bento boxy do pracy. Takich inspiracji jest mnóstwo, a to naprawdę fajna sprawa. W tamtym tygodniu przetestowaliśmy z dziećmi robienie boxa dzień wcześniej wieczorem, uwzględniając, że nie schowamy w nim to, co bez problemu może przechować się przez noc w…

  • Bez kategorii

    Kiedy nie chce się zupełnie nic…

    Początek roku i paskudna szarość za oknem to kiepskie połączenie. Czuję niemalże zwalniającą pracę moich komórek nerwowych…. I jakby na to nie patrzeć styczeń wkradł się do kalendarza. W tym roku wyjątkowo styczeń jest mega wymagający- dużo czasu spędzę za kółkiem, na szaleństwo lub spontan nie zostaje za dużo czasu. Plan na styczeń jest dość oczywisty- nie dać się zniechęceniu i sprawić, by kuchnia pachniała Azją… O ile to pierwsze to walka niemal nieustanna, to drugie… Jesteśmy po degustacji kurczaka w sosie pomarańczowym. Smak ciekawy, zupełnie inny od tego, co znam. Nie zawrócił mi w głowie doszczętnie, ale co jakiś czas będę do niego wracać. Orientalny kurczak w sosie pomarańczowym…

  • Bez kategorii

    W tym roku nie dostałam rózgi, a całe drzewo…

    Obiecałam sobie, że dziś wcześniej położę się spać. Siedzę przed komputerem, mam wrażenie, że wszystkie książki na półce przyzywają mnie jak syreny, na stole leży terminarz na przyszły rok i już widzę, że styczeń nie będzie należał do najspokojniejszych. Starzeję się chyba za szybko. Powoli robię sobie listę zadań na przyszły rok i tym razem jej liczebność ograniczam do 12. Pod ręką będę miała listę rezerwową, ale nie zarzucę się milionem nierealnych marzeń i nie zafunduję sobie kaca moralnego za rok, kiedy okaże się, że lista ma się świetnie i prawie nic z niej nie mogę wykreślić. Ograniczam się do tego co niezbędne, bez czego nie będę mogła zrobić chociaż…

  • Bez kategorii

    Dla nieobecnych…

    Wybacz ciszę i brak świątecznych życzeń, ale w tym roku naprawdę odpuściłam sobie dużo przed świętami. Potrzebowałam wyłączyć się, zastanowić jak przeżyć święta, które były zwyczajnie trudne. I udało się- święta się kończą, ja mam się nie najgorzej. Dzieciaki zmywają ostatnie świąteczne talerze, choinka stoi cicho w kącie i rozjaśnia nieśmiało cały pokój, kubek z herbatą nie czuje magii świąt i nie napełni się sam… A szkoda… Dla wielu moich przyjaciół i bliskich te święta były trudne z różnych powodów. Nie zawsze karton łańcuchów i kolorowych lampek potrafi zakryć smutki i tragedie, które za nic mają święta. Nie zawsze świąteczne potrawy łagodzą gorzki smak codzienności- i przyznam Ci się, że…

  • Bez kategorii

    Minimalizm czy mini zoo???

    Wieczory trwające od 16 do późnego rana sprawiają, że łatwiej zakotwiczyć się z kubkiem herbaty przy jakiejś książce lub filmie. I tak ostatnio w ręce wpadła mi znów „Magia sprzątania” Marie Kondo. Czytałam ją kilkanaście miesięcy temu, w tak zwanym międzyczasie widziałam na Netflixie kilka odcinków, w których Marie odwiedzała ludzi i pomagała im uporządkować ich domy i miejsca pracy. Przez serię odcinków i książkę przewija się motyw zostawiania przy sobie rzeczy, które są ważne- takich, z którymi łączą nas wspomnienia i pozbywanie się z wdzięcznością całej reszty przedmiotów z naszego najbliższego otoczenia. Cały proces jest jasny i podzielony na etapy. Ale nie myśl sobie, że uporządkowanie sprawia też, że…

  • Bez kategorii

    Będę gotować w perłach !!!!

    Nie to żebym nie mogła spać ostatnimi czasy, ale zastanawiałam się nad pewnym fenomenem, Rekordy popularności biją teraz programy kulinarne. Społeczeństwo uwielbia oglądać jak się gotuje. Wyobraź sobie skalę tej popularności, gdyby do wizji i fonii odbiorników dodać przenoszące aromatyczne zapachy wprost z telewizyjnej kuchni… Śliniawki budzą się na samą myśl… To zbiega się z drugim zjawiskiem jakim jest notoryczny brak czasu, a co za tym idzie coraz większa skłonność do kupowania gotowego jedzenia, zamawiania potraw z restauracji lub posiłków na cały dzień. Wyobraź sobie, że wchodzisz do domu po długim spacerze albo po pracy. W przedpokoju uruchamiają się wszystkie Twoje zmysły- słyszysz dźwięk gotującej się wody, widzisz parę unoszącą…

  • Bez kategorii

    Bądź wdzięczny i bezdźwięczny !!!

    Zaplanowałam sobie dziś wakacje last minut. Usiadłam przy stole w salonie, wcześniej upiekłam chleb. W domu pachnie ciepłem, miłością, radością, tęsknotą za dziecięcą beztroską… Zaparzyłam herbatę i z dzisiejszego dnia w ramach deseru wykroiłam godzinę tylko dla siebie… Jak zaczynasz swój dzień? Co jest Twoją rutyną zaraz po otwarciu oczu?? Łapiesz w rękę telefon, przeciągasz się, patrzysz na zegarek, wyłączasz budzik, nastawiasz wodę na kawę?? A czy masz coś, za co codziennie dziękujesz?? Za to, że masz przed sobą nowy dzień, że Twoje ręce i nogi są sprawne, że budzisz się we własnym domu, że masz rodzinę, przyjaciół?? Czy jest cokolwiek, co cieszy Cię codziennie?? Kilka pytań z serii niewygodne…

  • Bez kategorii

    Nieaktualne quo vadis…

    Dziś pierwszy raz w tym roku wstałam jesienna. Kalendarz i widok z okna antagonistycznie warczą na siebie w porannej ciszy. W powietrzu czuć napięcie pomiędzy ciepłymi ostatnio rankami a orzeźwiającą bryzą rzeczywistości- choć do morza stąd daleko. Piekarnik rozgrzewa ręce i serce. Za chwilkę kuchnia będzie pachniała chlebem… Od kilku dni uważniej obserwuję ludzi. Zerkam na nich znad kubka herbaty, z korytarza, z sali ćwiczeń. Słucham co mówią, ale staram się czytać w nich nie słowem, a okiem. Oddzielam słowa od mimiki, sposobu mówienia, spoglądania, patrzę nie tylko wtedy, gdy się uśmiechają. Fascynująca podróż w głąb człowieka, choć pewnie w moim wykonaniu nadal powierzchowna. I o ile sama jestem częścią…

  • Bez kategorii

    Od-wagi trzeba zacząć…

    Dwojakość stwierdzenia zapowiada co najmniej dwa różne pomysły i cały czas zastanawiam się, który z nich jest mniej inwazyjny- burczenie w brzuchu, czy burczenie w głowie… Lato chyba na dłuższy czas wypowiedziało umowę najmu terenu za naszym oknem. Nie wiem jak u Ciebie, ja podejrzanie szybko zaczynam odczuwać brak słońca, witaminy D i ciągnie mnie już powoli w stronę kubka z ciepłą zupą kremem… Jesienne przesilenie jak znalazł. Jeśli dodać do tego tęsknotę za tym, żeby z książką w ręku zarwać noc i cały następny dzień chodzić jak zombiak- jesienne klimaty nabierają rumieńców… Od rana myśląc o jesiennym menu doszłam do wniosku, że poza nowymi pomysłami kulinarnymi (zachwyciła mnie wizja…