-
Paść czy wypaść??
Pisanie powoli wychodzi zza chmur zaśmieconego umysłu… U mnie oczywiście. Pomyślałam, że dziś zaproszę Cię na małą podróż w smak dzieciństwa… Jakiś czas temu zaprzyjaźniłam się z ciastem drożdżowym. Bo to trochę jak szczypta magii- mieszasz kilka podstawowych składników, dodajesz drożdże i wszystko nabiera lekkości, objętości. Ogranicza Cię tylko wyobraźnia i zawartość kuchni. Cynamonki, ciasto drożdżowe, chleb, bułki z rozmaitymi nadzieniami, chałka, pizzerinki… Czemu dziś o tym? Chyba po to, żeby przypomnieć sobie dobre chwile. Pamiętam do dziś smak ciasta drożdżowego pieczonego w piecu kaflowym, smak ciepłego jeszcze chleba, który piekła moja ciocia. Pamiętam, jak dom napełniał się delikatnym zapachem pieczonego ciasta, na które wszyscy czekaliśmy z wielkim wyczekiwaniem. Tym…
-
A jeśli w życiu są tylko jedne drzwi ???…
Niedzielne poranki mają w sobie coś z magii… Czas płynie inaczej, słońce nieśmiało oświetla kubek z herbatą, jakby chciało złapać od niego trochę ciepła… Doszłam do wniosku, że zarządzanie katastrofą powinnam wpisać do swojego CV w polu zainteresowania… Ale nie o tym dziś, nie o tym… Czasami jedno przeczytane zdanie zmienia wszystko. Nie wiem skąd taka moc słowa, ale tak to działa. Jest tylko jeden warunek- słowo musi dotknąć serca, zmienić myślenie i stać się codziennością, jak dla niektórych poranna kawa… Znów czytam. Nie jestem w stanie powiedzieć jak tęskniłam za literami, zdaniami, sensem, ciągłością zdarzeń, logiką, tym, że po kropce zawsze jest wielka litera… I wyczytałam, że każdy ma…
-
Skąpcy słuchają tylko uszami, niech pan będzie rozrzutny i słucha całym ciałem…
To cytat z ” Madame Pylinska i sekret Chopina”. Książę podrzuciła mi moja Gosia i po kilku stronach po policzkach płynęły mi łzy. Nie wzruszyła mnie treść ( bo to za wcześnie), ale sposób łączenia słów, zdań, malowania postaci przymiotnikami, dynamika… Czasami trudności, wielość zadań, zmęczenie wymuszają znaczne ograniczenie percepcji, emocji, aktywności. Życie zawęża się do najprostszych czynności ( to w nawiązaniu do zarządzania kryzysem). Myślę, że najważniejszym zadaniem jest wtedy pilnowanie własnego oddechu. I to nie jest kiepski żart. Tytułowe zdanie to jeden ze sposobów okiełznania kryzysu. Chyba najpiękniejszy i najtrudniejszy o jakim słyszałam. Wyobraź sobie, że po dłuższym czasie, który był dla Ciebie trudny- pozwalasz sobie na nowo…
-
Jak zachwyca, jak nie zachwyca…
Pisanie i myślenie nie jest ostatnio moją najlepszą stroną. O dziwo. Zdania nie kleją się jak kiedyś, myśli szybują poza zasięgiem… Stąd dłuższa cisza na blogu. Zarządzanie Kryzysem przynosi małe sukcesy. A to może motywacja żeby pisać dalej. Może coś zacznie się kleić… Od kilku dni obserwuję, że ptaki najpiękniej śpiewają tu o trzeciej nad ranem. I zachodzę w głowę jak można z pasją śpiewać codziennie o tak nieludzkiej porze… Powstaje konflikt tragiczny- spać czy słuchać?? Ale nie o tym. Od rana myślę o tym, czy zabijanie czasu na masową skalę nie jest samodestrukcją. Co innego wyizolować się trochę od realiów, co innego przed nimi uciekać. Bo można próbować, ale…
-
O zabijaniu…czasu
Przyznam Ci się szczerze, że już od kilku dni ten temat chodzi mi po głowie. Doszłam do wniosku, że mogę zostać pierwszym specjalistą (jakbym się strasznie uparła to nawet specjalistką) od zarządzania katastrofą. Dziś na tapetę weźmiemy czas… Temat rzeka. Jesteś małym ziarnkiem w klepsydrze czasu wszechświata. Tak to chyba wygląda. Codziennie masz do dyspozycji 24 godziny, którymi pewnie w miarę dowolnie rozporządzasz. Masz pewnie milion spraw do załatwienia i wrażenie, że kilka najpilniejszych w szpilkach chodzi Ci po głowie. Ale nie zawsze tak jest. Spróbuj na chwilkę przypomnieć sobie jakąś swoją katastrofę. Pamiętasz jak dziwnym doświadczeniem był wtedy czas?? Jak minuty, godziny i dni nieadekwatnie zmieniały swoją długość, poniedziałek…
-
O zarządzaniu katastrofą…
Kryzys to szalenie modne słowo. Świat przechodzi kryzys, co jakiś czas pojawia się w pracy, małżeństwie, wartościach, relacjach, marzeniach… Internet pełen jest informacji o zarządzaniu kryzysem. Taka ważna umiejętność. Żeby z kryzysu wyjść obronną ręką… Więc pytam się grzecznie kto chciałby zarządzać katastrofą?? Nadużywamy słowa kryzys nieustannie. Kryzysem jest często byle błachostka, o której już za miesiąc zupełnie nie pamiętamy. Katastrofa to zupełnie inna bajka. Katastrofa to coś, co nagle z impetem uderza w życie i burzy wszystko, co do tej pory było oczywiste. Kruszy w pył fundamenty, na których stało życie. Przewraca do góry nogami priorytety i wartości, przesłania jasność umysłu. Skoro kryzys ma w sobie potencjał, ile potencjału…
-
Sprzęty kuchenne mają bogatsze życie wewnętrzne niż ja dziś…
To cytat. Nie mój. Ale ujął mnie swoją prawdziwością właśnie dziś. Piekarniki na pewno się do tej grupy łapią… Patrzę dziś na świat z innego okna. Czekam na kolejny dzień. Każdy następny jest wielką tajemnicą, która odkryje się w swoim czasie. Ale nie o tym… Rozmawiałam wczoraj z cudowną kobietą, która powiedziała mi, że jak słyszy narzekanie swoich znajomych na rzeczy nieistotne- ma ochotę zaprosić ich na oddział onkologii dziecięcej. Na kilka godzin wolontariatu zmieniającego życie … Zastanawiam się jaki zbędny balast mogę jutro zrzucić ze swoich ramion, żebym miała siłę powiedzieć komuś dobre słowo, przeczytać choćby zdanie, które pozwoli mi pójść krok do przodu. Żeby dobrze rozumiany egoizm nie…
-
Czy święta można odwołać??
Wybacz mi moją nieobecność. Czasy mamy trudne. Postaram się pisać w środy i soboty z całych sił- jeśli jednak jeszcze przez jakiś czas będę nawalać- miej wyrozumiałość. Za kilka godzin święta. Dla katolików czas Zmartwychwstania. Dla niewierzących długi weekend. Każdy znajdzie w tym coś dla siebie. Mianownikiem dla wszystkich jest trud tego czasu- w tym roku chyba wybitny… Rozmawiałam dziś z moją Gosią. Gosia to nietuzinkowy człowiek o pięknym szaleństwie. Umówiliśmy się, że świętować będziemy za jakiś czas- bo teraz nie ma ku temu sposobności. Jak tylko sytuacja życiowo epidemiologiczna się ogarnie, przypomnimy sobie, że życie ma mieć smak. Zastawimy stół dobrym jedzeniem, będziemy ze sobą rozmawiać i śmiać się…
-
Jestem nikim …
Tytuł zobowiązuje… do refleksji. Miało dziś być o finansach, ale nie mam do tego głowy. Są myśli ważne i takie, które przesłaniają sobą całą resztę. I ta moja dzisiejsza właśnie tak działa. Czy wstając rano masz wrażenie, że zmieniasz świat? Że dzięki Twojemu zaangażowaniu dzieje się coś niesamowitego?? Jak patrzysz na siebie w lustrze przed poranną kawą lub herbatą?? Pytania z górnej półki. Niewygodne. Nie na czasie. Z czapy. Wiem… Żeby lepiej poznać świat- układasz go i szeregujesz we własne szufladki- lubię, nie znoszę, nie znam, nie mam czasu, nie rozumiem, boję się… To pozwala rozumieć mechanizmy rzeczywistości i ludzi. W całej rozciągłości charakterów, kolorów, smaków, dźwięków szukasz czegoś, co…
-
Być dobrym jak chleb…
Poranki mają w sobie coś tajemniczego. Woda już się gotuje. Po domu przechadza się cisza- dziś długa i dziwna. Słońce za wszelką cenę próbuje wcisnąć się w każdą najmniejszą lukę pomiędzy firankami, żeby rozświetlić pokój. Dziś chciałam zaprosić Cię do świata emocji. I zastrzegam od razu- nie jestem psychologiem. Żyję, czuję, czytam i myślę- stąd moje refleksje na ten temat. Absolutnie nie są to żadne naukowe fakty- a zwykła ludzka praktyka. Kilkanaście dni temu ktoś przypomniał mi, że emocje nie są ani dobre, ani złe. I pamiętam jaki dysonans poczułam przy tym stwierdzeniu. Całe życie w głowie przecież porządkujemy sobie rzeczywistość na tę, która jest dla nas dobra i tę,…