Bez kategorii

  • Bez kategorii

    O czytaniu w windzie, czyli czy można i trzeba czytać szybciej…

    Około rok temu dołączyłam do internetowego wyzwania czytelniczego. Prosta sprawa- deklaruję ilość książek, które przeczytam w ciągu roku… i zaczynam czytać. Na stronie wyzwania zapisuję postępy, mogę szukać inspiracji wśród innych czytelników, oceniać przeczytane książki i sprawdzać oceny tych, po które chcę sięgnąć. Proste. I dziś chcę Ci powiedzieć, że naprawdę warto… Zapisując się do wyzwania nie bardzo wierzyłam, że uda mi się je skończyć- bo to nie pierwsza taka moja próba. Nie do końca wierzyłam, że to jest wykonalne (bo wcześniejsze zakończyły się porażką, a często do rąk dziwnym trafem wpadają mi ponad 500- stronnicowe książki). Co zmieniło się w ciągu tego roku? Pierwszy raz w życiu wysłuchałam audiobooka…

  • Bez kategorii

    Pewnym krokiem w Nowy Rok…

    Witaj w Nowym Roku. Życzę Ci, żeby to był dla Ciebie czas pełen życzliwych ludzi, dobrych decyzji, poznawania siebie i świata. Perspektywa przeszło 360 dni napawa nadzieją, że za rok o tej samej porze życie będzie bogatsze o nowe doświadczenia, spełnione marzenia, przezwyciężone przeszkody… Trochę inaczej podeszłam do tematu noworocznych postanowień. Nowy rok, nowy start… to podobno idealny czas, żeby zabrać się za realizację marzeń. U mnie często takie plany kończyły się wielkim zawodem, kiedy słomiany zapał się wypalał. Bo pomysłów było mnóstwo… a do niczego to nie prowadziło. Patrząc na to z perspektywy czasu widzę, co robiłam nie tak i warto o tym tu napisać. Magiczna zmiana daty w…

  • Bez kategorii

    Narodzić się na nowo w święta…

    Dziś wigilia, czas w którym nawet zwierzęta podobno mówią ludzkim głosem. Czas przerwać blogową ciszę i wrócić do pisania nieprzyzwoicie wczesnymi rankami z herbatą w ręku. Tęskniłam… Przede wszystkim chciałam złożyć Wam życzenia. Niech to będzie dla Was czas niezwykły, pełen miłości, bliskości, radości. Niech Wasz dom pachnie rybą, glutenem i szczęściem. Niech na nowo narodzi się w Was apetyt do dobrego życia i cieszenia się każdym drobiazgiem❤️. Dziś robimy ciasto balowe, carpaccio z buraka ( który został po gotowaniu barszczu) i to by było na tyle- resztę przygotowaliśmy wcześniej. Świąteczne kubki na wieczór z kakao pitym pod choinką gotowe. Prezenty czekają na swoim miejscu. To będzie dzień, w którym…

  • Bez kategorii

    #5 Rolki, kulki i płatki…

    Ciężko mi znaleźć wspólny mianownik do ostatniego tygodnia. Więc zaczynam bez dłuższego wstępu… Od dłuższego czasu szukam idealnego przepisu na domowe pyzy ( i odmiany ziemniaków, która najlepiej się do tego nada). Domownikom smakowały bardzo, ja mam jeszcze kilka ale ( ciasto było trochę za lepiące pomimo sporej ilości mąki). Do tematu wrócę prawnie za jakieś dwa, trzy tygodnie i zmierzę się z nim z nowymi chęciami. Do łask wróciły u nas też owsiane kulki pełne orzechów, żurawiny i masła orzechowego. Doskonały dodatek do szkolnych posiłków, przekąska na dłuższe wycieczki…albo coś słodkiego do wieczornej kawy czy herbaty. Banalnie proste w przygotowaniu- wystarczy połączyć ze sobą jajko, półtorej szklanki płatków owsianych,…

  • Bez kategorii

    #4 Korzystać z życia i jedzenia do ostatniego okruszka…

    Pobrzmiewa trochę epikureizmem… tak, zdecydowanie tak. Szczęście to zlepek wielu zmiennych, wśród których dobre jedzenie też ma swoje miejsce…. Pandemiczne szaleństwo poskutkowało u nas nawykiem robienia większych zakupów przeważnie raz w tygodniu i planowaniem posiłków. To naprawdę ułatwia życie, pozwalając oszczędzić przy tym sporo czasu i pieniędzy. Ale można pójść dalej w tym kierunku- i jak w każdej szanującej się restauracji- szukać sposobów na kreatywne i lepsze wykorzystywanie zakupionych produktów. Na pierwszy ogień poszły obierki z pieczarek. Na początku zostały umyte i odsączone z nadmiaru wody. Podsmażyłam je na maśle z jasnym sosem sojowym do chwili, kiedy zrobiły się chrupkie. Odsączyłam na ręczniku papierowym i przełożyłam do pojemnika. Posłużą jako…

  • Bez kategorii

    #3 Przygotowania do zero waste

    Z wiekiem podobno czas płynie szybciej. Zawsze myślałam, że z wiekiem, znaczy jakoś tak w okolicy 60-tki. Ja już przed 40-stką mam wrażenie, że dopiero co świętowaliśmy nowy rok, a za kilka dni styczeń stanie się tylko wspomnieniem… Moja kulinarna podróż w kuchnię kresową cały czas czeka w kolejce na swoje pięć minut. Chyba na dobre złapałam włoskiego bakcyla. Zaczęłam nieśmiało czytać o włoskich serach, szukam informacji o ich specjałach i przepisach. Nic dziwnego więc, że dziś z połowy kilograma mąki pszennej i pięciu świeżutkich jaj od szczęśliwych kur ze wsi powstał makaron. Tak dobrze czytasz- wystarczyły dwa składniki, trochę czasu… Nie potrafię słowami opisać jak niesamowicie smakował. Kluczem do…

  • Bez kategorii

    #2 Niby nic nowego, a cieszy…

    Ten tydzień miał mieć zupełnie inny charakter i smak… a jednak wchodzę do kuchni, widzę mąkę, oliwę, czosnek i nie mogę się czasami oprzeć… Tego się chyba nie da wyleczyć… a przynajmniej nie skutecznie i nie na zawsze… Zaplanowane nowe smaki przesunęłam na następny tydzień. To będzie trochę kulinarna podróż w nieznane… więcej jak już się w nią zapuszczę, oby to była wyprawa życia, a nie tydzień na bagnach… Po dłużej przerwie zagościła u nas na stole focaccia- rodzaj włoskiego pieczywa z słono-oliwnym twistem. Przepis znaleźliśmy na stronie Lidla, ozdobiliśmy tym, co akurat było w lodówce. I to zainspirowało mnie do dalszego powrotu do smaków, które wszyscy lubimy. Chleb z…

  • Bez kategorii

    #1 Nowy rok zacznij z nowym smakiem na życie…

    Od długiego czasu obiecywałam sobie, że zabiorę się trochę za moją kuchnię, przeprowadzę kuchenne rewolucje, będę miała więcej czasu na poznawanie nowych przepisów, przypraw… i czasu nigdy nie jest wystarczająco ( i pewnie nigdy nie będzie). Życie. Jak się nie ma czego się chce… trzeba się cieszyć tym co się ma. Przygotowałam mój planer, herbatę z imbirem i zaczynam… Początek nowego roku zawsze wiąże się z nowymi postanowieniami, pragnieniami nowych postanowień i zmian… albo kacem związanym z robieniem tych samych postanowień od lat- bez pracy nad nimi. Czasami śmieję się sama do siebie, że to taka noworoczna tradycja, do której mało kto się przyznaje, a funkcjonuje w wielu głowach i…

  • Bez kategorii

    Tegoroczne święta, czyli jak się zorganizować…i nie zwariować…

    Połowa listopada zazwyczaj ze złotą polską jesienią niewiele ma wspólnego. Żeby nie dać się wkręcić w jesienną chandrę proponuję Ci zacząć planować święta. I nie mówię tu o masowym zakupie ozdób, które już od końca października zalegają na sklepowych półkach. Raczej o takim rozdzieleniu obowiązków, żeby ten czas był wyjątkowo ciepły i rodzinny, a nie wypełniony stresem, bieganiem i nocnym gotowaniem. U nas wszystko zaczyna się od menu. Wybieramy potrawy zgodne z tradycją, naszymi smakami…i zawsze staramy się zrobić coś zupełnie nowego, bo szukamy jakiegoś małego akcentu, który zostanie z nami na świątecznym stole na lata jako nasza rodzinna tradycja. Wszystkie pomysły zapisujemy, parzymy dobrą herbatę i jeszcze raz przyglądamy…