Zaburzenia czasoprzestrzeni, czyli jeszcze wszystko się może zmienić …
Od dobrego tygodnia siedzę nad tekstem na bloga. Tak wiem- planowanie, konsekwencja, determinacja, szukanie inspiracji… Teoria jest, praktyka jak widać… Szkoda pisać…
Z wielką radością ogarniam kawałek po kawałku balkon. Pierwsza truskawka nabiera rumieńców, cukinia codziennie jest większa i większa… Tyle w niej chęci wzrostu i życia, że zaczynam jej zazdrościć siły i efektów… Szczypiorek jutro rano zagości na kanapkach, kwiaty pięknie kwitną, pomidory wydają pierwsze owoce… Rytm dnia wyznacza mi teraz ranne podlewanie zieloności i wieczorne obserwacje ich wzrostu. Słyszałam, że to pierwsze objawy starości, ale kto by się tym przejmował…


Nowy tydzień zaczynam od listy rzeczy do zrobienia na wczoraj. Poranną herbatę osłodzę myślą, że spisane rzeczy do zrobienia nie będą straszyć, jeśli codziennie uda mi się ogarnąć jedną, dwie z nich i systematycznie wykreślać kolejne wykonane zadania. Jeśli masz na głowie dużo różnych spraw- łatwo o czymś zapomnieć lub coś przeoczyć. Możliwość skreślenia wykonanego zadania jest też trochę nagrodą- po kilku dniach skreślenia przypominają o tym, jak dużo już udało się osiągnąć. I skutecznie motywują do kolejnej aktywności.
Kuchenne rewolucje ostatnich dni zaowocowały flaczkami z boczniaków i pesto ze szpinaku. Flaczki wyszły dobre, ale postanowiłam podrasować trochę przepis w najbliższym czasie. Ich zaletą jest fakt, że gorące jeszcze wylądowały w słoiku i zawekowane czekają na swoje pięć minut. Pesto zyskało kremową wręcz konsystencję (nie jest to więc klasyczne pesto) i ciekawy posmak. Część przełożyłam do dużego pojemnika na kostki lodu (na tyle dużego, żeby kostka mogła być porcją na jedną osobę) i zamroziłam. Dzięki temu zawsze pod ręką będę miała coś szybkiego i smacznego do przygotowania. To też sposób na dłuższe przechowywanie posiłków, które lubię ja, a nie koniecznie reszta rodziny- nie chciałoby mi się przygotowywać jednej porcji pesto…
Dziś tylko mała migawka z codzienności. Kartka i długopis czekają, wakacyjne plany aż zgrzytają zębami prosząc o konkrety i kierunek, wakacje za kilka dni staną się rzeczywistością i to ostatnia chwila, żeby przyjrzeć się pomysłom i realiom.
Dobrej mocy na dziś. Kwitnij jak tylko się da. Łap słońce. Żyj…