Jesienne refleksje, czyli jak chcieć od życia więcej…
Tegoroczny wrzesień u nas mógłby się nazywać „przeminęło z wiatrem”. Trochę się pochorowaliśmy, wszystkie plany wyjazdowe wzięły w łeb, o reszcie nawet nie wspomnę. I o ile początkowo nie było mi do śmiechu, o tyle część planów znalazła nowe miejsce, reszta trafiła do planera i czeka na realizację w bliżej nieokreślonej przyszłości.
Nie wiem jak u Ciebie- dla mnie jesień jest chyba najlepszą porą roku. Szczególnie jej początki- kolorowe liście, kasztany, ciepłe jeszcze dnie, wieczorny koc, kubek gorącej herbaty z cytryną, dobra książka na którą masz czas i nie zasypiasz tuż po pierwszej stronie… Kuchnia pachnąca papryką, czosnkiem, grzybami zebranymi z lasu, dynią, jabłkami, cynamonem…
Magia trochę blednie, gdy do tego dołączymy coraz zimniejsze i krótsze dni, deszcze, infekcje, brak słońca…. I tu też lista może nie mieć końca. Ale nie o tym dziś, nie o tym…
Nie będzie dziś elaboratu. Z całego serca chcę zachęcić Cię do tego, żeby ciepły szal nie zabierał Ci oddechu i nie przeszkadzał śpiewać, deszcz nie psuł humoru na cały tydzień, a wiatr wiał nie tylko w oczy. Żeby szafa nie kończyła się tylko na czerniach i szarościach…
Nie musisz czekać na nowy rok, żeby zacząć robić coś, co ma dla Ciebie szczególne znaczenie. Zacznij planować święta, żeby w tym roku były niesamowite. Przeczytaj książkę, która stoi na Twojej półce od lat i nigdy nie masz na nią czasu. Wstawaj 15 minut wcześniej, żeby zacząć dzień od dobrej kawy albo herbaty. Korzystaj z pięknej pogody, spaceruj gdy jest pięknie, skacz po kałużach kiedy pada.. nie bój się dostrzec piękna nawet wtedy, gdy jest Ci ciężko.
Wybraliśmy się wczoraj całą rodziną do lasu. Nadmiar świeżego powietrza jak widzisz może czasami zawrócić w głowie… Na dziś to tyle. Dom śpi. Wstałam chyba bardziej zmęczona niż jak się kładłam. Bywa. Kubek z herbatą już dymi, zebrane wczoraj grzyby suszą się i pachną lasem, przestrzenią, wolnością, słońcem… Nie pozwolę książce czekać dłużej. Miej się najlepiej…bo możesz.
