#2 Niby nic nowego, a cieszy…
Ten tydzień miał mieć zupełnie inny charakter i smak… a jednak wchodzę do kuchni, widzę mąkę, oliwę, czosnek i nie mogę się czasami oprzeć… Tego się chyba nie da wyleczyć… a przynajmniej nie skutecznie i nie na zawsze…
Zaplanowane nowe smaki przesunęłam na następny tydzień. To będzie trochę kulinarna podróż w nieznane… więcej jak już się w nią zapuszczę, oby to była wyprawa życia, a nie tydzień na bagnach… Po dłużej przerwie zagościła u nas na stole focaccia- rodzaj włoskiego pieczywa z słono-oliwnym twistem. Przepis znaleźliśmy na stronie Lidla, ozdobiliśmy tym, co akurat było w lodówce. I to zainspirowało mnie do dalszego powrotu do smaków, które wszyscy lubimy.

Chleb z kaszy gryczanej niepalonej… Genialny, o minimalistycznym składzie, pieczony tak szybko, że nie odczuwa się praktycznie pracy włożonej w jego przygotowanie. Ciekawa alternatywa dla tych, którzy chcą ograniczyć pszenicę albo szukają nowych smaków.
Kilkukrotnie na internecie pojawiał mi się przepis na serowe ciastka z 3 składników- odkryliśmy je przypadkiem kilka lat temu. Sprawdzają się, gdy mamy niespodziewanych gości lub chcemy zrobić coś prostego.

Tegoroczna zima (jak do tej pory) bardziej przypominała niezdecydowaną jesień. Co nie zmienia faktu, że za chwilę będzie już luty, a połowa stycznia to najlepszy czas na przemyślenie rozsady warzyw, owoców i kwiatów na balkonie. W planach truskawki (jeśli przezimowały w donicach), ozdobne słoneczniki, pomidory, szczypiorek, koperek, mięta, bazylia. Liczę też na poziomki i może mini arbuzy (czytałam, że fajnie rosną na balkonach). Pomysłów jest dużo- sztuką będzie rozplanować wszystko tak, żeby cieszyły oko, miały optymalne miejsce do wzrostu i nie przeszkadzały w codziennym użytkowaniu balkonu. Listę roślin (wraz z nazwami odmian) zapiszę oczywiście do planera, uzupełniając ją o efekty i wrażenia po jakimś czasie. To pomoże mi za rok szybciej i trafniej zorganizować zielony zakątek dla domowników.
Dziś tylko krótka migawka z tygodnia. Marzę o gorącej herbacie, chwili ciszy i kilku stronach książki, na której nie zasnę.. Dobrej mocy na dziś. Czytamy się może nawet wcześniej niż za tydzień 🙂.