W poszukiwaniu złotego środka…
Dziś wyjątkowo wpadam tylko na chwilkę. Dom od rana pachnie pastą curry i domowymi sposobami zrobionym mlekiem kokosowym.
W tygodniu przetestowałam dwa przepisy na kartacze, przede mną jeszcze trzeci. Efekty są bardziej niż zadowalające, a farsz z białego sera skradł moje serce. O tym dłużej pewnie za tydzień.
Dziś wyłączam się na chwilkę. Wyciszam telefon, wyłączam wszystkie grające sprzęty. Herbata, balkon, koc, planer i długopis. Życie wiosną przyspiesza, a mi brakuje chwili wytchnienia, wyznaczenia kierunku i priorytetów na najbliższe tygodnie. O ile mniej więcej wiem czym muszę i chcę się zająć, rozpisanie tego ostatnio bardzo ułatwia mi życie. Chociażby po to, żeby nie wziąć na siebie więcej niż to możliwe i wrócić do planów, gdy coś się zadzieje.
Ciepłe śniadanie na balkonie to jeden z najmilszych początków dnia… Dziś już bez odbioru, wracam za tydzień 🙂…
