Czym jest życie, jeśli nie można namieszać w przyszłości ??
Jeśli mieszanie w garach jest mieszaniem w przyszłości… Czeka nas długie i smaczne życie…
Ostatnie dni były pełne wrażeń i zmian- krótka hospitalizacja z najmłodszym synem, festiwal książki, dieta ciąg dalszy, bardzo ciekawe rozmowy z emerytowanym kucharzem okrętowym, mnóstwo dobrych treści i tematów do przemyślenia… A to dopiero wierzchołek góry lodowej…


Męskie śniadanie mistrzów z małym przymrużeniem oka… to dobry sposób, żeby szybko zrobić coś innego. A przy okazji błysnąć któregoś ranka tak bez zapowiedzi… A może to nowy sposób na graficzne ukazanie procesu wytapiania się tłuszczu na diecie??? Tak, zaraz dostanę w głowę…😂😂
I o ile zdjęcie powyżej nie zachwyca mnie jakoś szczególnie (nie jestem wielkim mięsożercą z zamiłowania), o tyle te poniżej łapią mnie ze serce…



Deficyt kaloryczny z pierogami i makaronem?? Oczywiście, że tak. Nie mam nietolerancji glutenu, więc nie widzę powodów, żeby z niego rezygnować. Nie motywuję się zrobieniem sylwetki na lato, a na jesieni rekompensowanie sobie głodówki, żeby ten sam cykl powtórzyć przed następnym letnim sezonem. Lepsze bilansowanie posiłków, większa aktywność fizyczna, jedzenie pełne smaku- to brzmi naprawdę dobrze. A jeśli do tego włącza się rodzinę, powoli przenika to w codzienność, to jest dobry plan na najbliższe dni, tygodnie.
Kulinarnie więc zmienia się dużo… I niedużo…



…bo nadal gotuję dla rodziny, bo wolę sama przygotować pizzę niż kupić ze sklepu, bo uwielbiam pracę z ciastem drożdżowym, bo piekę świetną rustykalną szarotkę, którą uwielbia moja rodzina. Szukanie dobrego balansu i harmonii w tym procesie jest naprawdę ciekawe…
Festiwal książki to dzień pełen spaceru, słońca, rozmów z autorami, czasu spędzonego z dziećmi.. Kupiliśmy kilka książek, dostaliśmy autografy, a teraz wieczorami wzgyzamy się w kolejne strony. Więcej pewnie jak przeczytam część nowości- na dziś bardzo cieszy mnie, że w niewielkim mieście można zorganizować takie spotkanie, porozmawiać na żywo z twórcami, poszukać nowych inspiracji… I przekonać dzieci, że czytanie może być tym, co łączy pokolenia… Mam nadzieję, że uda nam się kiedyś dotrzeć na targi książki w Warszawie czy Krakowie i spędzić dzień literacko na dużą skalę…
I na koniec banalne, a cieszy. Na kuchennym blacie dochodzi do siebie sól cytrynowa- dokładnie umyta, otarta skórka z cytryny, drobno posiekana, aromatyzuje sól. Będzie tak leżakowała jeszcze dobę ( już trzecią), a potem wzbogaci smak potraw rybnych i letnich. Mała rzecz, a cieszy…

Dziś chyba na tyle. W planach dobra poranna herbata, rozmowa z kwiatami na balkonie, wstawianie zakwasu na chleb… I nic pilnego więcej. Może za tydzień mój pierwszy razowy żytni chleb ujrzy światło dzienne???
Dobrej mocy na dziś. Smakujcie dzień najlepiej ❤️