Bez kategorii

Wakacyjne plany nie do zmiany…

Pierwszy weekend wakacji zaczął się z wielkim przytupem. Ulewa, która przemoczyła nas do suchej nitki, pociąg, który nie dojechał, szybka zmiana planów i podróż na pociąg z naszym specjalnym gościem… Tą historię będziemy opowiadać naszym wnukom…

Jedyna wakacyjna presja, którą dopuściłam w tym roku do głosu, przypomina mi, żebyśmy mieli co wspominać i oglądać jesienią. Nie mamy długich, dalekich rodzinnych planów wyjazdowych. Od kilku dni szukam lokalnych atrakcji i zabytków, jednego albo dwóch muzeów, które moglibyśmy zobaczyć przy okazji załatwiania spraw trochę dalej. Okrasimy to rodzinnymi piknikami, spacerami, wspólnym drukowaniem najlepszych wakacyjnych zdjęć.

Niby nic, a tak naprawdę wszystko. Wyciśniemy z tego mnóstwo rozmów, radości, wspólnego planowania, gotowania i poznawania nowych ludzi. Jeśli uda nam się przy okazji zgrać naszych przyjaciół- to będzie naprawdę doskonały czas.

Ale trzeba jeszcze znaleźć sposób na nudę, prawda?? Bo o ile dorosłym nudzi się w okresie wakacyjnym stosunkowo rzadko (czytaj nigdy), o tyle młodzież… I pomyślałam, że spróbujemy razem zrobić coś w domu: skończymy przygotowywanie pojemników kuchennych ze słoików od kawy, zaprojektujemy i wydrukujemy na nie etykiety, pomalujemy płytki w łazience, żeby odświeżyć ich kolor, stworzymy ścianę wspomnień w korytarzu i zapełnimy ją zdjęciami z tegorocznych wakacji, To nasz plan minimum- czy się rozrośnie i ewoluuje- czas pokaże.

Wakacje to też świetny czas na przejrzenie pokojów dzieci i pozbycie się nadmiaru rzeczy. Powoli i sumiennie, tak, żeby bez pośpiechu zastanowić się, czy to będzie jeszcze potrzebne, czy jest na to miejsce, czy warto to nadal mieć pod ręką.

W tym roku będziemy uzupełniać też zapasy domowych dżemów, soków, buraczków, przecierów pomidorowych, kiszonych ogórków, mrożonych sezonowych owoców. Zapach lata po odkręceniu takiego słoiczka jesienią lub zimą jest niesamowity i nie do podrobienia. Marzy mi się zrobienie pięknych etykiet na słoiczki i opisów na półki, żeby wprowadzić też tam trochę porządku i ładu.

Jednym słowem nic nadzwyczajnego. Ale taki właśnie ma być nasz czas. Chodzi o to, żeby spędzić go razem. Żebyśmy wspominali go otwierając przetwory, żebyśmy uczyli się od siebie wzajemnie, poznali lepiej historię i piękno naszej małej ojczyzny.

Dobrej mocy na dziś. Za chwilkę ruszamy do schroniska, żeby zabrać na spacer jakiegoś czworonoga. Niby nic, a cieszy :)…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *