Do zakochania jeden krok!!!!
Dziś przychodzę do Ciebie z czymś, co dla Ciebie może jest normalką- dla mnie okazało się odkryciem, które zrewolucjonizowało całą moją codzienność. Bez ofiar 🙂
Jak bardzo lubisz swoje życie?
Jak się w nim odnajdujesz?
Czy grasz w nim główną rolę, czy zgadzasz się na rolę dublera, statysty albo widza??
Skąd pytanie? Zostałam poproszona o zrobienie dla siebie samej prostego przeglądu. Kilka najważniejszych aspektów codzienności mogłam ocenić w skali od 1- bardzo źle do 10- jestem w pełni zadowolona. I tak miałam się zastanowić między innymi nad poziomem lęku i stresu, relacją z mężem, dziećmi, bliskimi, stanem zdrowia, sytuacją finansową, czasem wolnym. Niby to wiesz, ale trochę inaczej analizujesz sytuację, kiedy masz to ocenić i zapisać (tak na marginesie zapisanie wyników jest genialne, bo możesz porównać odpowiedzi, kiedy za kilka tygodni wrócisz do tego samego zadania, żeby zobaczyć, czy jest jakiś progres).
Nie samo zrobienie analizy było sercem zadania. Miało ono na celu wskazać, który z tych aspektów najbardziej potrzebuje reanimacji i zmian. I to uważam genialna intuicja.
Świetnym uczuciem jest dążyć do mistrzostwa w czymś, co jest pasją i do czego masz zdolności. Ale zajmowanie się tylko mocnymi stronami nie doprowadzi do tego, żeby życie zyskało nową jakość, żeby stawało się lepsze całościowo. I uwaga- ja naprawdę mówię o drobiazgach (na początek). Jeden mały krok, jeden sukces pociągnie za sobą nowe pokłady sił i chęci do pracy. Bez względu na to, czy zdecydujesz się wstawać 10 minut wcześniej, żeby zabierać do pracy jedzenie z domu lub ćwiczyć codziennie rano, czy wieczorem wygospodarujesz kwadrans na przeczytanie chociaż kilku stron dobrej książki. Decyzja należy do Ciebie. I wiem, że to oklepany frazes, ale jeśli raz w tygodniu zdobędziesz się na mały krok, kolejną małą zmianę- po roku tych zmian będzie już kilkadziesiąt. Będziesz patrzeć na ten sam świat i te same wyzwania z zupełnie innej perspektywy, z innego miejsca.
Życie nigdy nie będzie idealne, może nie zrezygnuje z ostrych zakrętów i wyboistej czasami drogi. Ale to nie znaczy, że nie można się w nim zakochać. Zwyczajność i bycie w zgodzie z samym sobą jest dziś luksusem, na który pozwolić sobie mogą nieliczni (ci, którzy zamiast narzekać coś robią ze sobą i światem). I jestem pewna, że spokojnie możesz do nich należeć. Jeśli poza chceniem zaczniesz coś ze sobą robić. Z miłością.