Co daje Ci radość ???
Wczorajszy plan na dziś (jak kilka ostatnich na soboty) zakładał, że bez spiny wstanę później, zacznę dzień książką i herbatą, nie będę się nigdzie śpieszyć (przynajmniej do 9). Okazał się tak samo piękny jak i nierealny…
Skoro plan spalił na panewce, herbata już pachnie, to doskonały czas na pieczenie chleba.
Kuchnia jest sercem każdego domu. To miejsce magiczne- pod warunkiem, że z niej korzystasz. Wyobraź sobie, że któregoś dnia budzi Cię zapach świeżo pieczonego chleba. Że cały dom pachnie chrupiącą skórką, a na Twoim talerzu znajdujesz lekko ciepły jeszcze, najbardziej chrupiący jej kawałek…
Po co piec, skoro w pobliżu jest cała gama sklepów z pieczywem? Powodów jest kilka. Pierwszym i najważniejszym jest to, że to daje mi ogromną radość, a za jakiś czas uznam to bezsprzecznie za jedną z moich pasji. Kolejnym to, że pieczenie chleba nie musi być czasochłonne i zajmować całego dnia. I mam zdecydowanie ciekawszy wyrób niż w sklepie- mając internet i kilka podstawowych składników ogranicza mnie tylko wyobraźnia. Nie muszę chyba mówić, że skład jest krótki i zrozumiały- brakuje w nim nijakości i tablicy Mendelejewa- ale taki brak jest wielkim plusem.
Dziś na warsztat weźmiemy focaccię. Przepis zaczerpnięty jest z kuchni włoskiej. To płaski chleb, który dzięki ziołom i oliwie z oliwek pachnie słońcem i wakacjami ( to moje prywatne odczucie- proszę nie wyprowadzaj mnie z błędu dopóki nie spróbujesz jej upiec). Delikatna, lekka, przyozdobiona warzywami- staje się dziełem sztuki na stole. Można ją upiec na kilka sposobów- do tej pory testowałam jeden, który u nas sprawdził się doskonale, w przyszłości planuję spróbować jeszcze co najmniej dwóch. Przepis znalazłam na stronie Lidla.
Czemu piszę o pieczeniu akurat dziś?? Są co najmniej trzy powody. Po pierwsze żeby Cię zainspirować do podróżowania po smakach. To niesamowita frajda, bez względu na wiek. Po drugie żeby Ci powiedzieć, że w życiu trzeba mieć pasje. Chociażby po to, żeby nadawały mu smaku i charakteru. Żeby poza domem i pracą było coś, co powoduje wypieki na Twoich policzkach, na co czekasz, co Cię rozwija. Po trzecie i najważniejsze- żebyś miała odwagę robić to, co kochasz. Pasja to coś, co dodaje Ci skrzydeł. Bez znaczenia jest, czy to nauka języków obcych, czytanie książek, gotowanie, animowanie dzieci- nie ma pasji dobrych i gorszych. Jeśli sprawiają, że znajdujesz na nie czas, dają radość, pozwalają Ci być coraz lepszą- będziesz miała odwagę do tego, żeby żyć dobrze. Bez względu na chwilowe zawirowania, w których życie jest mistrzem. Jeśli przy tym też Twoja pasja daje choć trochę radości ludziom, którzy są obok Ciebie- masz okazję zmienić kawałek świata- kawałkiem dobrego słowa, chleba, czasu…
My tu gadu, gadu a mąka czeka. Dobrej mocy na dziś. Słyszymy się w środę. P.S- To zdjęcie naszej pierwszej focacci przed pieczeniem. Wykonana na kilka rąk. Znikła w zastraszającym tempie ;)…
