Bez kategorii

Kiedy niebo wali się na głowę…

Czasami życie przypomina jazdę tirem z naczepą na czas, bez pasów i hamulców po rumuńskich drogach i z przewodnikiem, który mówi tylko po mandaryńsku… Z radością wtedy wrócilibyśmy do „zwykłych” problemów i zmartwień, bo wydają się one takie nieistotne i małe.

Kilka dni temu ktoś przypomniał mi, że nie ma złych emocji. Są takie, z którymi sobie radzimy, które mogą wywoływać radość i takie, które wymagają dużego wysiłku, żeby je ogarnąć. Nigdy nie ma dni tylko złych i tylko dobrych. Szukaj najmniejszych przejawów dobra i piękna, jakie uda Ci się dostrzec.

Nie rób wielkich planów na lata. Naucz się w czasie kryzysu ogarnąć najlepiej najbliższe 15 minut, pół godziny, godzinę… Zajmij głowę i ręce czymś, co da dobre owoce.

Rób to, co jesteś w stanie zrobić.

Pamiętaj, że Twoje zmartwienia nie są obojętne dla Twoich bliskich. Mogę być oni dla Ciebie wsparciem i pomocą.

Nie uciekaj przed trudną sytuacją. Z mądrą i fachową pomocą spróbuj ogarnąć ją na tyle, na ile potrafisz.

Jeśli jesteś wierzący- módl się tak, jak potrafisz i proś o modlitwę innych.

Każdego dnia zrób mały krok do przodu. Najmniejszy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *