• Bez kategorii

    #4 Korzystać z życia i jedzenia do ostatniego okruszka…

    Pobrzmiewa trochę epikureizmem… tak, zdecydowanie tak. Szczęście to zlepek wielu zmiennych, wśród których dobre jedzenie też ma swoje miejsce…. Pandemiczne szaleństwo poskutkowało u nas nawykiem robienia większych zakupów przeważnie raz w tygodniu i planowaniem posiłków. To naprawdę ułatwia życie, pozwalając oszczędzić przy tym sporo czasu i pieniędzy. Ale można pójść dalej w tym kierunku- i jak w każdej szanującej się restauracji- szukać sposobów na kreatywne i lepsze wykorzystywanie zakupionych produktów. Na pierwszy ogień poszły obierki z pieczarek. Na początku zostały umyte i odsączone z nadmiaru wody. Podsmażyłam je na maśle z jasnym sosem sojowym do chwili, kiedy zrobiły się chrupkie. Odsączyłam na ręczniku papierowym i przełożyłam do pojemnika. Posłużą jako…

  • Bez kategorii

    #3 Przygotowania do zero waste

    Z wiekiem podobno czas płynie szybciej. Zawsze myślałam, że z wiekiem, znaczy jakoś tak w okolicy 60-tki. Ja już przed 40-stką mam wrażenie, że dopiero co świętowaliśmy nowy rok, a za kilka dni styczeń stanie się tylko wspomnieniem… Moja kulinarna podróż w kuchnię kresową cały czas czeka w kolejce na swoje pięć minut. Chyba na dobre złapałam włoskiego bakcyla. Zaczęłam nieśmiało czytać o włoskich serach, szukam informacji o ich specjałach i przepisach. Nic dziwnego więc, że dziś z połowy kilograma mąki pszennej i pięciu świeżutkich jaj od szczęśliwych kur ze wsi powstał makaron. Tak dobrze czytasz- wystarczyły dwa składniki, trochę czasu… Nie potrafię słowami opisać jak niesamowicie smakował. Kluczem do…

  • Bez kategorii

    #2 Niby nic nowego, a cieszy…

    Ten tydzień miał mieć zupełnie inny charakter i smak… a jednak wchodzę do kuchni, widzę mąkę, oliwę, czosnek i nie mogę się czasami oprzeć… Tego się chyba nie da wyleczyć… a przynajmniej nie skutecznie i nie na zawsze… Zaplanowane nowe smaki przesunęłam na następny tydzień. To będzie trochę kulinarna podróż w nieznane… więcej jak już się w nią zapuszczę, oby to była wyprawa życia, a nie tydzień na bagnach… Po dłużej przerwie zagościła u nas na stole focaccia- rodzaj włoskiego pieczywa z słono-oliwnym twistem. Przepis znaleźliśmy na stronie Lidla, ozdobiliśmy tym, co akurat było w lodówce. I to zainspirowało mnie do dalszego powrotu do smaków, które wszyscy lubimy. Chleb z…

  • Bez kategorii

    #1 Nowy rok zacznij z nowym smakiem na życie…

    Od długiego czasu obiecywałam sobie, że zabiorę się trochę za moją kuchnię, przeprowadzę kuchenne rewolucje, będę miała więcej czasu na poznawanie nowych przepisów, przypraw… i czasu nigdy nie jest wystarczająco ( i pewnie nigdy nie będzie). Życie. Jak się nie ma czego się chce… trzeba się cieszyć tym co się ma. Przygotowałam mój planer, herbatę z imbirem i zaczynam… Początek nowego roku zawsze wiąże się z nowymi postanowieniami, pragnieniami nowych postanowień i zmian… albo kacem związanym z robieniem tych samych postanowień od lat- bez pracy nad nimi. Czasami śmieję się sama do siebie, że to taka noworoczna tradycja, do której mało kto się przyznaje, a funkcjonuje w wielu głowach i…

  • Bez kategorii

    Tegoroczne święta, czyli jak się zorganizować…i nie zwariować…

    Połowa listopada zazwyczaj ze złotą polską jesienią niewiele ma wspólnego. Żeby nie dać się wkręcić w jesienną chandrę proponuję Ci zacząć planować święta. I nie mówię tu o masowym zakupie ozdób, które już od końca października zalegają na sklepowych półkach. Raczej o takim rozdzieleniu obowiązków, żeby ten czas był wyjątkowo ciepły i rodzinny, a nie wypełniony stresem, bieganiem i nocnym gotowaniem. U nas wszystko zaczyna się od menu. Wybieramy potrawy zgodne z tradycją, naszymi smakami…i zawsze staramy się zrobić coś zupełnie nowego, bo szukamy jakiegoś małego akcentu, który zostanie z nami na świątecznym stole na lata jako nasza rodzinna tradycja. Wszystkie pomysły zapisujemy, parzymy dobrą herbatę i jeszcze raz przyglądamy…

  • Bez kategorii

    Świąteczne radości, czyli jak oszczędzić czas i nie osiwieć ze złości…

    Zegarek pokazuje 2 w nocy. Wszystkie szare komórki krzyczą, że to czas na sen… a i tak dziś to jakoś nie działa. Spróbuję zasnąć choć jeszcze na chwilkę, a rankiem zabieram Cię do kuchni… Ten rok jest dziwny dwojako- po pierwsze czas pędzi szybciej, po drugie planowanie rzeczy niezmiennych czasowo powoli przynosi dobre efekty… Pomimo tego, że jest koniec października i na horyzoncie powoli pojawia się listopad, więcej wspomnień i nostalgia, po cichu przygotowuję się już do Świąt Bożego Narodzenia. Plan jest taki, żeby w tym roku zrobić wcześniej wszystko, co tylko możliwe, a w grudniu dać sobie czas i przestrzeń do skupienia się na tym, co naprawdę ważne. W…

  • Bez kategorii

    Jesienne refleksje, czyli jak chcieć od życia więcej…

    Tegoroczny wrzesień u nas mógłby się nazywać „przeminęło z wiatrem”. Trochę się pochorowaliśmy, wszystkie plany wyjazdowe wzięły w łeb, o reszcie nawet nie wspomnę. I o ile początkowo nie było mi do śmiechu, o tyle część planów znalazła nowe miejsce, reszta trafiła do planera i czeka na realizację w bliżej nieokreślonej przyszłości. Nie wiem jak u Ciebie- dla mnie jesień jest chyba najlepszą porą roku. Szczególnie jej początki- kolorowe liście, kasztany, ciepłe jeszcze dnie, wieczorny koc, kubek gorącej herbaty z cytryną, dobra książka na którą masz czas i nie zasypiasz tuż po pierwszej stronie… Kuchnia pachnąca papryką, czosnkiem, grzybami zebranymi z lasu, dynią, jabłkami, cynamonem… Magia trochę blednie, gdy do…

  • Bez kategorii

    Wrzesień zawsze pachnie pomidorami❤️…

    Co roku ta sama historia. Wakacje, niby tak długie, skończyły się dziwnie szybko… Ranki i wieczory robią się chłodne, coraz częściej zamiast lemoniady w kubku pojawia się herbata… Wszystko jest na swoim miejscu. Czas przestawić się znów na inne tory. Wracam do tematu lunch boxów i posiłków do szkoły i pracy. Sprawa jest prosta- chodzi o to, żeby skomponować menu, które będzie szybkie, zdrowe i smaczne. W tym roku lista pomysłów powstała w moim planerze- zostanie z nami dłużej niż rok i będę ją uzupełniała na bieżąco nowymi przepisami. Plan jest prosty- brak jedzenia wracającego ze szkoły ( bo często po kilku godzinach w plecaku nie nadaje się do niczego),…

  • Bez kategorii

    O planowaniu życia jak szczytu niemożliwego do zdobycia…

    Za oknem jesień w środku lata. Gorąca herbata z miodem i książka to najlepszy początek dnia. Grafik na najbliższe dni pęka w szwach. Chwila relaksu wskazana jak nigdy… Obejrzałam ostatnimi czasy serial „The Good Doctor”. To historia mężczyzny z autyzmem, który zostaje rezydentem na oddziale chirurgii i próbuje tam odnaleźć się w środowisku lekarzy i pacjentów. O ile po kilku odcinkach wiadomo było, że przy prawie każdym zabiegu coś będzie nie tak, o tyle kreacja głównego bohatera zachwyca. Codziennie mechanicznie coś robimy- wstajemy, wykonujemy jakąś pracę, sprzątamy… Nie myśląc, że każda czynność to współdziałanie wielu kości, mięśni, pracy mózgu, organów… Jesteśmy fascynującym komputerem, który potrzebuje harmonii. Serial pokazuje człowieka o…

  • Bez kategorii

    O wychodzeniu ze strefy komfortu… jak o rodzaju ekstremalnego sportu..

    Cały dom jeszcze śpi. Ja wczoraj obiecywałam sobie, że dziś przez 8 nie otworzę oczu. W praktyce siedzę na balkonie, słucham śpiewu ptaków przetykanych dźwiękiem przejeżdżających samochodów. Ukratkiem spoglądam na cukinię, która zamienia się w prawdziwego giganta…i czekam na jej kwiaty. Pocieram liście pomidorów i wącham ich niesamowity zapach. Zachwycam się pierwszą czerwoną truskawką. Tak… znalazłam czas i przestrzeń relaksu na cały ciepły okres roku… Moja Gosia pomogła mi odkryć coś oczywistego, co powoli rewolucjonizuje moją codzienność. Planowanie jest efektywne, jeśli planuje się też odpoczynek. Albo jakiś stały czas dla siebie, który można zapełnić różnymi przyjemnymi zajęciami. W praktyce u mnie stały planowany chillout ogranicza się do jedynego popołudnia w…