Bez kategorii

#1 Nowy rok zacznij z nowym smakiem na życie…

Od długiego czasu obiecywałam sobie, że zabiorę się trochę za moją kuchnię, przeprowadzę kuchenne rewolucje, będę miała więcej czasu na poznawanie nowych przepisów, przypraw… i czasu nigdy nie jest wystarczająco ( i pewnie nigdy nie będzie). Życie. Jak się nie ma czego się chce… trzeba się cieszyć tym co się ma. Przygotowałam mój planer, herbatę z imbirem i zaczynam…

Początek nowego roku zawsze wiąże się z nowymi postanowieniami, pragnieniami nowych postanowień i zmian… albo kacem związanym z robieniem tych samych postanowień od lat- bez pracy nad nimi. Czasami śmieję się sama do siebie, że to taka noworoczna tradycja, do której mało kto się przyznaje, a funkcjonuje w wielu głowach i domach. To taki mały prztyczek w nos- pamiętaj o tym, że czas gna przed siebie, zawalcz o to, co jest dla Ciebie ważne. Korzystaj z każdego dnia, nie poddawaj się, miej czas na to, co jest Twoim priorytetem.

Moje noworoczne plany żyją i mają się nieźle. W tym roku postanowiłam się skupić na tym, co codzienne i zwykłe. Zatęskniłam za czytaniem…Wreszcie… Oglądałam i słuchałam ostatnio mnóstwo filmów, seriali…i jestem nimi znudzona. Oglądanie to kolacja w restauracji, czytanie książki to trochę jak kurs gotowania z szefem kuchni na wyłączność. Każdy wybiera to, co w jego odczuciu jest bardziej atrakcyjne. Czytam zazwyczaj wieczorami (zasypianie na książkach było swego czasu moim sportem wyczynowym) i bardzo wczesnymi rankami, testuję czytanie książek na czytniku (kupiłam sobie używanego czytnikowego dinozaura, żeby dać mu drugie życie- to sposób na czytanie książek w nocy, kiedy nie mogę spać, a nie chcę rozpalać światła). O ile lista klasyków ma się nieźle, nowości będę szukać na czytelniczych blogach i vlogach.

Pierwszy długi weekend stycznia mija u nas pod znakiem włoskich inspiracji. Od razu uprzedzam- nie korzystałam z typowych włoskich składników (co dla niektórych jest grzechem śmiertelnym)- to była bardziej zabawa z włoską kuchnią przełożona na polskie realia. I tak w menu pojawiła się kanapka z domowym chlebem zapieczonym na czosnkowym maśle z serem, zamarynowanym tofu, czerwoną cebulką i gąszczem zieleniny, makaron w pomidorowo- ziołowym sosie z oliwą czosnkową, chrupiącym boczkiem i serem oraz pana cotta z sosem wiśniowym. Wszystko naprawdę dobre i warte powtórzenia. Dziś na warsztat bierzemy pizzę z nadzieją, że uda nam się skomponować dodatki trochę inaczej niż zwykle.

Pomysł na a’la włoski weekend wypłynął po przejrzeniu planera. Przez kilka lat zbierałam inspiracje na potrawy i smaki, których nie znam, a które sprawdziłyby się w moim domu. Efekt był taki- mnóstwo przepisów, gąszcz fajnych pomysłów, w którym ciężko znaleźć to, czego akurat potrzebuję. Planer pomógł mi je uporządkować, kolejnym pomysłem było wydrukowanie ich i stworzenie segregatora na te, które chcę jak najszybciej wypróbować. Dzięki temu wszystko jest łatwiej dostępne, mniej czasu zajmuje mi odszukanie listy potrzebnych produktów i stworzenie listy zakupów, nie mam też wymówki, że mi się nie chce szukać albo że nie mam na to czasu. Co tydzień w jeden z weekendowych dni będziemy pochylać się na nowym przepisem. Ważne żeby smakował domownikom, nie kosztował miliony i pozwalał wpisać się w domowe menu przy dbałości o nie marnotrawienie składników.

Już od połowy grudnia wróciłam do szydełkowania. Nie jestem mistrzem rękodzieła, ale to coś, co pozwala mi wypocząć, relaksować się robiąc przy tym coś pięknego. Na razie w planach ogrom szydełkowych gwiazdek, mała firanka do kuchennego okna i wielkie ciepłe szale na jesień dla mnie i mojej córki. Co dalej- czas pokaże. Popracuję z różnymi strukturami włóczek, mam nadzieję nauczę się robić ciepłe skarpety, będę mogła podzielić się owocami mojej pracy z najbliższymi- tyle wystarczy.

Życzę Ci, żeby tegoroczne dni smakowały Ci spełnieniem postanowień, mnóstwem nowych inspiracji zgodnych z Twoimi pasjami i talentami. Dobrej mocy na dziś. Czytamy się niebawem…

2 komentarze

  • Anonim

    Jesteś duszą inspiracji dla mnie zaraźliwe dobra. Nikt nie wyszedł z pod skrzydeł Pana Boga nie obdarowany. Ważne jest aby ten talent odkrywać i dzielić się z innymi a nie chować go do szuflady i nie pomnażać. Masz ogrom talentów a najważniejszym z nich jaki dajesz innym jesteś Ty sama.

Skomentuj Anonim Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *