O aplikacjach ratujących nie tylko jedzenie, czyli jak zdobyć coś w super dobrej cenie…
Dziś zupełnie subiektywna recenzja. Temat rzeka, trochę kontrowersyjny lub wstydliwy ( nie mam pojęcia czemu). Znajdź chwilkę, zaparz ulubioną kawę lub herbatę… I zaczynamy.
Temat ratowania jedzenia co jakiś czas wybrzmiewa głośniej. Banki Żywności podają, że rocznie w Polsce marnujemy 4,8 MILIONA TON jedzenia, z czego za około 60% odpowiedzialne są gospodarstwa domowe. Dużo, prawda? Liczba naprawdę robi piorunujące wrażenie. I jest prosty sposób na to, żeby to marnotrawstwo trochę ograniczyć.
Od około roku korzystam z aplikacji Too Good To Go, krócej z Foodsi. Zasada jest prosta- instaluję na swoim telefonie aplikację, szukam sklepów i lokali gastronomicznych w mojej okolicy za jej pomocą i kupuję wystawiane przez nie paczki niespodzianki za 30%-50% ich wartości. Nigdy nie wiem co dokładnie znajdzie się w zakupionej przeze mnie paczce. Wyjątkiem są zakupy z dostawą na Foodsi, gdzie znajdziesz opis produktu i nie zawsze są to produkty żywnościowe ( zamówiłam ostatnio zestaw kosmetyków- to mój pierwszy tego rodzaju zakup- jestem ciekawa czy będę z niego zadowolona).

W aplikacji wybierasz ilość paczek, płacisz za nie przelewem i otrzymujesz potwierdzenie zakupu. Nową opcją w TGTG jest możliwość upoważnienia innej osoby do odbioru paczki ( przez wysłanie zaproszenia z informacjami o zamówieniu)- jeśli o mnie chodzi doskonała zmiana.
W większości paczek termin ważności produktu kończy się w dniu zakupu albo dzień później- i tu trzeba uważać, bo zdarza się, że paczka odbierana z nowego miejsca może być nieświeża lub cena towaru jest zawyżona na korzyść wystawcy. Tylko raz zdarzyło mi się, że zakupiona paczka z warzywami nie nadawała się do spożycia. W takiej sytuacji można przesłać reklamację ze zdjęciami otrzymanych produktów.
Aplikacja może być dla Ciebie, jeśli idea ratowania produktów przez zmarnowaniem jest Ci bliska, lubisz kulinarne niespodzianki, chcesz zaoszczędzić trochę pieniędzy i w pobliżu miejsca Twojego zamieszkania znajdziesz użytkowników aplikacji wystawiających produkty na sprzedaż (to nie jest jeszcze normą). Z aplikacji możesz korzystać w kilkunastu krajach- może to pozwoli Ci zamienić ją w kulinarną podróż smaku.
Warto też korzystać z niej podczas wyjazdów do większych miast. Większa różnorodność ofert może Cię niekiedy naprawdę zaskoczyć. A jeśli z wyjazdu przywieziesz coś więcej niż złość z powodu korków… :)…
Aplikacja towarzyszy mi w moich zakupach regularnie, ale jest ich uzupełnieniem, nie głównym sposobem kupowania jedzenia. Na pewno będzie towarzyszyć mi podczas letnich wyjazdów, bo to ciekawy sposób na poznawanie nowych ludzi i nowych smaków- dbając o swój czas i pieniądze. Jeśli więc chcesz wprowadzić w swoją codzienność nutkę dekadencji i kontrolowanej niepewności- zachęcam.
P.S- chyba za jakiś czas wrócę do tego tematu i przygotuję zdjęcia kupionych paczek. Kończąc pisać tego mi tu teraz brak…
Jakie jest Twoje podejście do ratowania jedzenia? To wartość dodana czy szkoda czasu na takie działanie?
Dobrej mocy na dziś. Słyszmy się za tydzień.